Jesienne karpie - Paweł Szewc
Jesień to jeden z najlepszych okresów na połowy prawdziwych okazów. To właśnie jesienią mamy największe szanse na spotkanie z wymarzonym okazem naszego życia. Karpie, bowiem muszą zrobić zapasy tłuszczu na zimę i dlatego będą intensywnie żerowały. Ich zapotrzebowanie na pokarm w tym okresie znacznie wzrasta, więc ruszajmy nad wodę zapolować na grubego zwierza.







Wybór miejsca
Najważniejszy w tym okresie jest wybór miejsca połowu, dlatego zanim zaczniemy zasiadkę poznajmy wodę. Najpierw zacznijmy od wysondowania dna, do tego celu niezwykle przydatna może być echosonda, która w krótkim czasie pozwoli nam na zlokalizowanie grupujących się ryb. Przede wszystkim szukamy karpi w głębszych częściach zbiornika, na 3-6 metrach i najlepiej na stronie nawietrznej. Strona nawietrzna dostarcza rybom tlenu, pokarmu oraz znosi cieplejszą wodę w te okolice. Dlatego na nawietrznej mam spore szanse na spotkanie z wielkoruskimi grubasami. Zwróćmy także uwagę na zatopione drzewa w wodzie, krzaki czy kołki są to, bowiem najprawdopodobniej stałe miejscówki karpiowe. W zaczepach karpie mają świetne warunki, znajdują tam pokarm i schronienie. Choć są to trudne technicznie łowiska to mimo wszystko polecam te miejsca, tam, bowiem przebywają największe okazy. Jeśli natomiast chodzi o wielkość zbiornika to radzę wybrać małą wodę z możliwą jak największą populacją karpi. Mała woda pozwoli na szybsze zlokalizowanie ryb i tym samym większą szansę na brania. Kiedy już namierzę karpie lub znajdę ciekawe miejsce, zabieram się do mierzenia temperatury wody. Często zdarzały mi się sytuacje, że znajdywałem ryby właśnie dzięki wskazaniom termometru, bowiem nawet niewielkie różnice temperatury w tym okresie są bardzo istotne dla ciepłolubnych karpi.







Zanęty i przynęty
Jeśli namierzymy karpie w zupełności wystarczy nęcenie punktowe na każdy zestaw z osobna. Sprawdzą się z pewnością rozpuszczalne siateczki PVA przy zestawie a także nęcenie punktowe na każdy zestaw z osobna. W czasie jesiennych zasiadek ograniczam moją zanętę do kulek i pelletu. Skład moich kulek zanętowych w większości przypadków zawiera mączkę rybną, czyli ogólnie stosuję kulki na bazie rybnej. Moją zanętę często polewam boosterami firmy Adder Carp lub aromatami z dodatkiem śladowej ilości alkoholu. Alkohol, bowiem dobrze rozpuszcza się w wodzie, tym samym szybko wabi cyprinusy. Ilość zanęty zależy od populacji karpia i intensywności żerowania, ale generalnie wychodzi ok. 0,5kg na 1 zestaw. W sytuacjach, gdy łowię w większych wodach ze znaczną populacją karpia ta ilość może wzrosnąć nawet do kilku kilogramów na 1 zestaw, ale to wszystko zależy od danych warunków podczas zasiadki i trudno tu podać konkretną ilość.
Jeśli chodzi o przynęty to stosuję najczęściej kulki z dość intensywnym aromatem, często dwukrotnie silniejszym w porównaniu z zanętą. Czasem zakładam na włos rozpuszczalny pellet, który dobrze pracuje i dłużej wytrzymuje w chłodniejszej wodzie. Z aromatów godne polecenia są wszelkie śmierdziuchy, jak ryba, krab, czy krewetka-ryba Addera, ale również i na owocówki możemy mieć niezłe wyniki. Najlepiej sprawdziły mi się kulki o aromacie krewetka-ryba i total squide. Dobre mogą okazać się kulki pływające zwłaszcza, jeśli zdecydujemy się na łowienie przy pomocy worków lub siatek rozpuszczalnych. Taka prezentacja przynęty jest pokusą na niejednego wielkiego cwaniaka.










Odpowiednie przygotowanie
Do każdej zasiadki musimy się odpowiednio przygotować by potem nie przeżywać koszmaru nad wodą a oddawać się przyjemności karpiowania. Do najważniejszych rzeczy podczas dłuższych zasiadek jesiennych należy zaliczyć namiot, najlepiej z narzutą, ponieważ taki jest cieplejszy. Z pewnością trzeba mieć śpiwór i to nie byle, jaki ponieważ jesienne noce mogą być bardzo zimne, czasem temperatura spada poniżej zera. Do tego potrzebne będzie łóżko karpiowe i dodatkowo można się zaopatrzyć w piecyk, którym można dogrzewać namiot. Nie zapominajmy również o ciepłym ubraniu takim jak ocieplana kurtka najlepiej z gore-texu, czy polary. Ważne jest właśnie, aby zaopatrzyć się w oddychające ubranie, odporne na wiatr i odprowadzające nadmiar ciepła na zewnątrz tym samym nie doprowadzając zimnego powietrza do wewnątrz. Dzięki takiemu ubraniu nie będziemy potrzebowali ubierać na siebie tony innych ubrań a wystarczy tylko jedna kurtka i polar. To zapewni nam komfort nad wodą, ponieważ zmarznięci nie będziemy traktować zasiadki jako przyjemność.

Wpływ pogody
Jeśli chodzi o pogodę to powinniśmy kierować się przede wszystkim wskazaniom barometru. Im dłużej będziemy mieć stałe ciśnienie tym nasze szanse na brania rosną. Najlepsze wyniki osiągałem podczas pochmurnej pogody i wietrznych dni. Te warunki wystarczą by dość często słyszeć odjazdy na naszych wędkach.
Szybki Kontakt
Reklama
Reklama