SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

100 hektarów kontra 15 godzin …

Krótka zasiadka to i materiał nieco krótszy 😉
Od pewnego czasu co roku odwiedzam pobliską wodę 100 hektarową, którą mam praktycznie pod nosem. Tak też się stało i tym razem i wczoraj po obiedzie zapadła decyzja że trzeba jechać, kto nad wodą nie przebywa to przecież ryb nie łowi .
Szybki zryw po 15 minutowej sjeście obiadowej i praktycznie o godzinie 16 jestem już na miejscu.
W drodze na miejsce szybkie foto czegoś co zwróciło moją uwagę bo przecież nie był bym sobą jak zamieścił bym tylko fotki z rybami .
Taktyka podobna jak poprzednio,  lecz mimo dość mocno wiejącego wiatru lekko utrudniona i na początek kobra w dłoń i kilogram AMOKA wędruje pod zestawy.

Jak tylko ustał wiatr po godzinie 19 w łódkę wędrują oba zestawy z PVA oraz dosłowne kilkoma kulkami o średnicy 20 i 24 mm. Jak można zauważyć mocno postawiłem w tym sezonie na Adderowski produkt o nazwie CORN.
Powinienem to zrobić na wstępie, ale już nie chce mi się go zmieniać, więc zrobię to teraz.
 #Stanley – dziękuje za pomoc w przygotowaniu miejscówki.

Pierwszy bohater tej krótkiej zasiadki melduje się chwile po godzinie 21 , utrudniony hol przez dość mocno porośniętą wodę przy linii brzegowej nie był wstanie mi zepsuć tej przyjemności i pierwsza sztuka ląduje w kołysce. Na momencie wywieziony zestaw i chwilę po godzinie 22 mam już dwóch bohaterów na swoim koncie.

Zapowiadała się intensywna noc, co nie powiem cieszyło mnie niezmiernie
Po wywiezionym zestawie kolejny raz kobra w dłoń i donęcam miejsce dywanowo w okolicach położonych zestawów. Mając świadomość że czasu mam nie wiele bo zaledwie 15 godzin taktyka nęcenia AMOKIEM  powinna się sprawdzić a w zasadzie już się sprawdza.
W między czasie telefon od Daniela a potrafią to być długie rozmowy, lecz tym razem naszą rozmowę przerywa magiczne piiiiiiiii…..  usłyszałem tylko w słuchawce ze śmiechem „to się odje***” hehe
Tym razem kolejny bohater nie daje za wygraną i  hol trwa dłuższą chwilę , ryba przemieszcza się przy dnie tnąc przybrzeżne grążele. Po 20 minutach udaje się ją umieścić w siatce podbieraka, od poprzedniego brania minęła znowu godzina tak więc śmiało można powiedzieć że biorą systematycznie co mnie bardzo ucieszyło.
Podobnie  jak wcześniej umieszczony zestaw w modelu wraz siateczką PVA obsypany kilkoma kulkami wędruje w to samo miejsce.  Ja w tym momencie postanawiam się położyć by choć na chwilę „odpłynąć”  przed kolejnym budzikiem.
Całe szczęście kolejna przerwa między braniem trwała trochę ponad 2 godziny bo przecież w poniedziałek trzeba iść do pracy  hehe .
Okolice godziny 2 w nocy melduje się czwarty bohater zasiadki, piękny gruby i długi pełnołuski .

W świetle porannego słońca magiczna barwa złotej łuski to jest to co kocham najbardziej w tym naszym zwariowanym światku karpiowym. W między czasie był jeszcze jeden poranny budzik a tym razem bohaterem został karaś srebrzysty którego waga była bliska 2 kg.
Podczas porannej sesji śmiało mogę powiedzieć że ryby, które udało się złowić były w świetnej kondycji i co najważniejsze są obecnie na ostrym żerowaniu. Wyjmując 2 ryby z worków wraz z nimi wyjąłem dwie garści przetrawionych muszli z małży J. Piękne dziewicze karpie prawdopodobnie szykują się do tarła więc wstrzeliłem się idealnie.
Kolejne plany wędkarskie to dwa wyjazdy na zawody, mam nadzieję że uda mi się do jesieni jeszcze dotrzeć do ryb z mojej 100 hektarowej wody, choć może ryba się już rozejść w inne rejony zbiornika.

Jeśli tak się stanie spróbuję swoich sił jesienią.
Tym czasem kończę ten materiał dwoma ostatnimi fotkami z nad wody pokazującymi przepiękną naturę  i zbieram się do pracy. 15 godzinna zasiadka dobiegła końca !!!
Trzymajcie się i łamcie kije …. Do następnego .

Piotr Herian
#ACTeam
#TCN
#PFWK