SPOŁECZNOŚĆ

Zamknij
Podstawowe informacje
*
*
Siła hasła
Szczegóły profilu
Upload a profile picture
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Profile społecznościowe

“5 Pytań Do” – Andrzej Pluta

1. Witam Cię serdecznie i proponuję udział w małym wywiadzie dla szerszej rzeszy karpiarzy. Nasza brać karpiowa kojarzy Cię zarówno ze sceny karpiowej, ale głównie z prowadzonego biznesu. Duxon to Twoje dziecko, ale tym razem nie będę pytał o sklep. Może tylko troszkę. Dziękuję, że zgodziłeś się na wywiad i aby ten wstęp nie był za długi, wciągam Cię w treść pytań od razu. Panie i panowie zapraszam na wywiad z Andrzejem Plutą.

Mieliśmy okazję w pewnym okresie razem współpracować. Ze swej strony powiem, że jako karpiarz- biznesmen jesteś wymagający, ale podpytam Cię o kryteria doboru osób, które reprezentują Twój Team na scenie karpiowej. Wiemy, że odnoszą wiele sukcesów. Ja niejednokrotnie słyszałem nad wodą takie pytanie, … co zrobić … oczywiście, co zrobić, aby reprezentować Duxon Team. Powiedz nam, zatem jakie są Twoje kryteria przy doborze, nazwijmy ich „kandydatami”, aby mogli nosić barwy teamowe, Duxon-a.

A.P. To może od samego początku zacznę, aby łatwiej to było wszystko zrozumieć osobom, które będą czytały moje odpowiedzi na Twoje pytania. Kiedy zakładałem Duxon Team, na początku naszej współpracy przygotowałem specjalne porozumienia dla wszystkich członków teamu, również dla ciebie Krzysiu. Porozumienia były konsultowane i uzgadnialiśmy wszystkie szczegóły naszej współpracy. Miałem nadzieję, że jeśli sobie wszystko spiszemy na papierze, czarno na białym, to będzie nam się łatwiej współpracowało. W każdym momencie i każdej chwili można sięgnąć do tego, co zostało ustalone. Każdy z członków teamu przedstawił swoje oczekiwania, ja swoje i tak to wszystko się zaczęło. Dlaczego o tym pisze? Ponieważ napisałeś, że jestem wymagający. Nie będę ukrywał, że trzymałem się twardo naszych porozumień, skoro ktoś czegoś oczekiwał ode mnie, a ja się z tego w 100% wywiązałem, to również i ja oczekiwałem tego samego od drugiej osoby. Nigdy nikogo nie oszukałem, a dałem to, co było na porozumieniu! Być może stąd się wzięło to stwierdzenie u ciebie, że jestem wymagający. Na początku w teamie było bardzo dużo osób, to było oczywiste, że wielu z nich odejdzie i tak też się stało. Wiele osób myślało, że bycie w naszym teamie działa tylko w jedną stronę, czyli dajcie mi 100kg kulek i tyle mnie widzieli. Co do nowych członków teamu i tych obecnych, kryteria Krzysiu nie są wysokie. Przede wszystkim przestrzeganie zasady nie zabijaj, zawsze wypuszczaj! W naszym Teamie byli i są dotąd różni ludzie, jedni jeżdżą po łowiskach całej Europy, odnosząc duże sukcesy, drudzy bawią się swoim hobby na komercyjnych zbiornikach. Sam osobiście szanuje każdego karpiarza, który potrafi się cieszyć swoim hobby, bez względu, na jakiej wodzie łowi. Jak widzisz, nie stawiałem tylko na tych, którzy odnoszą jakieś sukcesy. Z pewnością pamiętasz opinie kilku karpiarzy z naszego teamu, których zresztą w moim teamie już nie ma. Jak to oni się czują pokrzywdzeni, bo są w jednym teamie z ludźmi, co łowią tylko i wyłącznie na komercyjnych wodach. Powtarzam, dla mnie każdy człowiek i karpiarz jest taki sam, bez względu, na jakiej wodzie łowi, najważniejsze dla mnie jest to, aby nie zabijał ryb, umiał się zachować, nie miał presji na wynik i cieszył się swoim hobby! Przed nikim nie zamykam drzwi do naszego teamu, obecnie jest to grupa ludzi, którzy znają się bardzo dobrze, doszło w tym sezonie do nas 4 nowych miłośników wędkarstwa karpiowego, dwóch odeszło. No właśnie, jak to jest z tymi odejściami ? Bardzo ciekawy temat, który nigdy chyba publicznie nie komentowałem.

To może teraz coś więcej opowiem. Bywało czasami tak, że ktoś kompletnie nie interesował się teamem, tym, co się dzieje wokół nas i ciężko było takiego Pana spotkać, żeby było ciekawiej, to nie wywiązywał się nawet w 20% z porozumienia, które podpisał. Na koniec roku, kiedy zrobiłem małe podsumowanie i dziękowałem takiej osobie za współpracę, zaczynały się gorzkie żale w internecie. W tym miejscu przypominam, że porozumienia były konsultowane i każdy je podpisuje dobrowolnie. Oczywiście od razu uaktywniała się grupa przyjaciół, która mocno wspierała kolegę. A ten Pan, krótko mówiąc przygrał w ciula, ale na FB napisał info, że dzisiaj zakończył współpracę z firmą DUXON i zaczynały się komentarze, jaki to ja nie jestem zły! Sorry, ale nie należę do ludzi, którzy daję się dymać i zazwyczaj dziękowałem takim osobom za współpracę, niemal zawsze pytałem ich najpierw, dlaczego tak się stało, że nie wywiązali się z naszej umowy. Ocenę tej sytuacji i takiego zachowania zostawiam bez komentarza. Zawsze sobie ceniłem szczerość, a z tym różnie bywa na tym świecie. Przykładowo był taki jeden Pan, który cały czas mnie klepał po plecach i mówił, jak jest super i jacy to jesteśmy zajebiści. Jak się okazało, ten Pan miał wiele za uszami i kręcił lody na boku, tak to jeden z pracowników mojej firmy, sorry były już pracownik! Kiedy mu podziękowałem za współpracę, wyszło szydło z worka. Echa jego odejścia były mocno komentowane, żale były ogromne, nie komentowałem tej sytuacji wtedy, chociaż dowody mam do dzisiaj na tego człowieka w swoim archiwum, uznałem, że mogą się jeszcze kiedyś przydać. Dzisiaj tego człowieka już nie ma w świecie karpiowym, przepadł jak kropla w morzu, ale zostawmy to już, było minęło! Napisałem to wszystko po to, aby ludzie zrozumieli, jak to wygląda naprawdę. A jeśli ktoś chce nosić nasze barwy, to ja przed nikim nie zamykam drzwi, ale z góry mówię, nie liczcie na to, że dostaniecie 100kg kulek na sezon za free! Nasz team ma charakter towarzyski, owszem są duże udogodnienia dla członków teamu, ale na darmowe kulki bym nie liczył. Ups…


2. Nie jest tajemnicą, że preferujesz i uwielbiasz wędkarstwo karpiowe w formie rzutowej. Masz wypracowany swój sposób na osiąganie dalekich dystansów, a to, jakiego używasz sprzętu, pomaga Ci w odległościach. Powiedz, zatem naszym czytelnikom czy jesteś w stanie także wziąć do rąk sprzęt mało popularny, aby pokazać, że nie tylko wędka czyni mistrzem rzutu? Jak sądzisz – kije nisko budżetowe mają prawo bytu, aby doskonalić swoje umiejętności czy jak startować to grubo? To zapewne zainteresuje młodych adeptów karpiowania.

A.P. Oczywiście nie każdy sprzęt do dalekich rzutów się nadaje. Na rynku jest tak duży wybór wędzisk i kołowrotków, że z pewnością każdy coś znajdzie dla siebie w przedziale na tyle ile go stać.
Drogi sprzęt nie daje gwarancji dalekich rzutów, oczywiście, pomaga je osiągnąć, to prawda.
Waga wędziska i kołowrotka robi swoje i pozwala rzucić te kilka metrów dalej. Tylko czasami skupiamy się na dalekich rzutach osiągamy odległość 140m a nęcimy, na 120 bo nie potrafimy dalej dorzucić, więc jaki to ma sens? Jeśli miałbym coś doradzić, to warto zainwestować w dobrą żyłkę rzutową, za którą trzeba zapłacić 100zł za około 1000m, na tym bym nie oszczędzał. Nikt nie musi startować na grubo, jeśli chce zacząć łowić z rzutu! Sztuką jest dobrać odpowiedni sprzęt, wcale nie ten z najwyższej półki! Odpowiadając na twoje pytanie, jestem w stanie pokazać, jak można daleko rzucić sprzętem niskobudżetowym i chyba to w najbliższym czasie zrobię!

3. W pewnym sensie jesteś obieżyświatem i sporo czasu spędzasz na zagranicznych łowiskach. Wymóg łowienia na takich wodach to jeden z czynników, który spowodował Twoje wędkowanie rzutowe. Ja chcę jednak zapytać, dlaczego głównie łowiska poza naszymi granicami? Przy okazji krótko, – które zagraniczne łowisko cenisz najbardziej i jakie w Polsce także Cię „jara”?

A.P. Nie jest tajemnicą żadną, że bardzo lubię kierunek południowej Europy, chociażby ze względu na wysoką temperaturę, która tam panuje. Oczywiście tak jak wspominałeś, lubię łowić z rzutu i zazwyczaj wybieram takie wody, aczkolwiek ostatnio z Krzysiem sporo łowiliśmy z wywózki, co też nie jest dla mnie jakimś tam problemem. Łowisko ulubione w Chorwacji to „ZAJARKI”. W Polsce kręci mnie Dębowa, uważam, że to woda idealnie stworzona do tego, aby zakazać całkowicie łowienia z wywózki i zrobić tylko możliwość łowienia z rzutu. Pewnie się teraz naraziłem wielu osobom, ale piszę, co czuję. Wprowadzenie przepisu o zakazie wywózki i o możliwości łowienia z rzutu mogłoby uzdrowić wiele Polskich wód. Oczywiście nie mam tutaj na myśli zbiorników zaporowych.

4. Powiedz nam Andrzeju, jakie masz największe marzenie, które jeszcze się nie spełniło i kogo jako swoją prawą rękę widziałbyś u swojego boku przy jego realizacji? Nie musi to być stricte marzenie karpiowe, choć o takowych chętnie przeczytamy, ale także inne. Takie, którym nas zaskoczysz i zdziwisz?

A.P. Może zaskoczę Was tym, że marzenia, które miałem, te sportowe oczywiście, związane z wędkarstwem karpiowym, w swoim życiu już zrealizowałem. Zostało tylko jedno… Chciałbym kiedyś mieć własne łowisko, minimum, 30h, oczywiście, na którym tylko i wyłącznie można będzie łowić z rzutu! A u swojego boku chciałbym mieć zawsze ludzi szczerych, prawdziwych i tego bym sobie życzył. Pewnie, że fajnie byłoby w końcu złowić Karpia, 30+ ale nie jest to jakimś moim marzeniem, może kiedyś się uda, a jeśli nie to trudno. Jadąc nad wodę, nie myślę o tym, częściej myślę o tym, aby odpocząć i dobrze się bawić, na tym się skupiam! Inne moje marzenia to takie, aby dożyć chwili ślubu swoich dzieci i zobaczyć wnuki. Oczywiście marzę o tym, aby zdrowie dopisywało całej mojej rodzinie!
Aaaa i żeby GKS zdobył Mistrza Polski w hokeju na lodzie i w piłce nożnej! Haha..

5. Pytanie ostatnie. Ktoś wchodzi do sklepu Mistrza Polski w wędkarstwie karpiowym i … kim jest dla Ciebie klient w Twoim sklepie? Jaki jest Twój sposób, aby wracał do Duxon-a i gubił się w plątaninie regałów? Nie raz słyszałem (o Tobie) po zakupach – nie taki on groźny! – a opinia końcowa Twojej osoby to w większości pozytywne wypowiedzi. Ja się zresztą nie dziwię, bo ten Twój uśmieszek jest rozbrajający zawsze. Odpowiedz nam.

A.P. Dla mnie każdy klient jest taki sam, powtarzam taki sam! Nie ważne czy kupi paczkę haczyków, czy kupi sprzęt za 10 tyś zł. Nie ważne czy łowi zawodowo, czy dopiero się uczy! Każdego klienta traktuje tak samo i to samo powtarzam swoim pracownikom, dobra karma zawsze wraca i szacunek należy się każdemu klientowi! Nie taki on groźny? Kurde przecież ja nie gryzę i nikomu nic złego nie mówię, nie rozumie skąd ten dystans? Skoro twierdzisz, że ludzie mnie tak właśnie odbierają, to trochę mnie zaskoczyłeś. Z drugiej strony liczy się efekt końcowy, a jak sam wspomniałeś wypada on dobrze.
Teraz poza wywiadem i też dotyczące tej samej kwestii. Tester – dla jednych duma dla innych powód nawet do śmiechu. Andrzej odpowiedz nam, zatem jaka jest Twoja definicja takiej osoby.

TESTER TO –

A.P. Człowiek zatrudniony przez producentów sprzętu karpiowego lub producentów przynęt wędkarskich, często jest to mylone z przynależnością do jakiegoś tam teamu, co nie ma nic wspólnego z testowaniem. Każdy produkt wypuszczony przez producentów powinien być przetestowany i sprawdzony w warunkach, do jakich jest przeznaczony. Ktoś zadaje mi często pytanie, czy może być testerem Duxon? Nie drodzy Państwo, u nas nie ma testerów, ponieważ nie ma, co testować. Są za to członkowie teamu, którzy promują sprzęt marek, których jesteśmy przedstawicielami na Polskę.

(K) Dziękuję w imieniu czytających ten wywiad, a także swoim. Teraz spore grono ludzi widzi Cię nie tylko, jako biznesmena, ale i człowieka, z którym można na spokojnie rozmawiać i że jesteś daleki od konfliktów w tej branży. Czegoś nowego poprzez ten wywiad zapewne się nauczymy.

AP. Ja również dziękuje i życzę wielu sukcesów w nowym sezonie, a chyba najbardziej życzę wszystkim, aby to piękne hobby, jakim jest wędkarstwo karpiowe, sprawiało nam wiele radości. Pozdrawiam serdecznie.

 

Wywiad Przeprowadził Krzysztof (Kron) Jaros