SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

5 Pytań Do …………….. Jarosław Dąbrowski

Kolejnym naszym rozmówcą jest jeden z bardziej wyważonych wędkarzy karpiowych z jakimi mieliśmy okazję obcować w Sterfie VIP naszego środowiska. Poszukiwacz największych okazów, goszczący cyklicznie na największych imprezach “Karpiowego Świata”, gdzie pokazuje wraz z ekipą Bait Box bardzo silną pozycję polskiego wędkarstwa karpiowego.  Pierwszy Polak mający na koncie karpia 40+, łowca wielu okazów na osławionym RAINBOW, a przede wszystkim bardzo pozytywny człowiek. Pierwszy raz czytamy w jego wykonaniu RADYKALNIE WYPOWIEDZIANY APEL, do którego już na samym początku się przyłączamy – STOP SIECIOWYM TROLLOM.

 

1. Wędkarstwo Karpiowe – to już wiemy, ale jaka była „wędkarska ścieżka” by stać się wędkarzem karpiowym. Było coś po drodze ???, a może jest coś w międzyczasie???

Moją pierwszą wędkę miałem mając 5 lat, była to 1 częściowa Germina z włókna szklanego i wtedy zaczęła się tak naprawdę moja przygoda z wędkarstwem. Razem z tatą łowiliśmy nad Dunajcem, nad stawami w Starym Sączu i nad jeziorem Rożnowskim. W wieku 12 lat ostro zaraziłem się muszkarstwem. Kręcenie much i wielogodzinne wyprawy nad Dunajec w poszukiwaniu lipieni, pstrągów i kleni. Trwało to z przerwami do prawie 18 roku życia. Pierwsze moje karpie zacząłem łowić na stawach w Starym Sączu już jako 14-latek podczas wypadów z tatą i kolegami. Jakie to były czasy każdy wie,Germina z porcelankami i rehlihrex z żyłką najlepiej z Gorzowa i haki z łopatką. Przynęta było ciasto arakowe lub waniliowe na bazie kaszy manny, nęciło się kulkami z ciasta rzucanymi z kija z wikliny i dawało to efekty.
W latach 90 zaczęła się moja prawdziwa przygoda z karpiami, mieszkałem wtedy w Gdyni – wyprawy na jezioro Choczewskie, w rejony Kartuz na leśne jeziorka i jeziora polodowcowe nauczyły mnie tego, żeby nigdy się nie poddawać i zawsze próbować czegoś nowego. Po przeprowadzce do rodzinnego miasta karpiowanie stało się tym, co chciałem tak naprawdę robić w wolnym czasie i co robię do dziś.

2. Model Wędkarstwa Karpiowego i odwieczny konflikt między Karpiarzami. DZIKO CZY KOMERCYJNIE ??? Na wielu płaszczyznach istnieje problem, który wielu dzielił i wielu podzieli. Może
staniesz się Prekursorem zaniechania tych podziałów, czy znajdujesz rozwiązanie ??? Jakie masz podejście do w/w problematyki.

Nie uznaje takich podziałów każdy łowi tam, gdzie chce i kiedy chce, wielokrotnie widzę komentarze albo sfrustrowanych pseudo karpiarzy, albo podsycających atmosferę internetowych hate-rów powiem szczerze zaczyna mnie to drażnić, żeby brzydko nie powiedzieć wk……ć

Uważam, że takie osoby powinno się piętnować i eliminować z portali poprzez bany i blokady, a z życia osobistego poprzez odizolowanie ich.
Sam jeżdżę nad różne wody-dzikie i to takie że sam się ich dzikości boję😉, jak i na typowe komercje. Każdy wyjazd ma mi sprawiać satysfakcję i przyjemność, sam za to płacę to i jeżdżę tam, gdzie mi się podoba.

To jest właśnie moje pierwsze kryterium doboru wody, ma się mi podobać i stawiać przede mną wyzwania, im trudniejsza woda, tym bardziej mnie taka wyprawa kręci.

Drugim kryterium wyboru jest nie ilość ryb tam będących, ale ich wielkość mogę przesiedzieć tydzień nad zbiornikiem, w którym pływa jeden karp, ale musi być wart mojego czasu. Trzecim jest oczywiście towarzystwo, choć nie powiem często zdarza mi się zaplanować wjazd tak, abym był sam i mógł trochę się wyłączyć.
Problem z podziałami tworzymy sami, to tak jak w życiu niby jeden naród, ale podzielony na tych za i przeciw a przecież wszyscy jesteśmy Karpiarzami, a naszym celem jest, aby karpie były bezpiecznie w każdej wodzie i po każdym połowie wracały do wody w idealnym stanie. Może na tym skupić się trzeba najbardziej na edukacji, a nie tępieniu, na tłumaczeniu, a nie obrażaniu i bluzganiu.

3. Twoja najpiękniejsza przygoda karpiowa, jaką przeżyłeś(aś). Wiemy, iż trudno w kilku słowach ją streścić, ale załóżmy, że jest to wykonalne. Spróbujesz ???

Moja najpiękniejsza przygoda karpiowa to chyba jeden najkrótszych (łowiłem tylko 5 godzin), ale najbardziej ekscytujących połowów, dzień, w którym złapałem moje 40 + Boba bo tak nazywa się ta ryba. Do dziś jak sobie przypomnę ten hol, to jak olbrzymia ryba nie mieściła się do podbieraka i to jak bałem się jej podnieść w podbieraku, żeby siatka nie pękła to mam od razu” gęsią skórę”. Jeszcze przez kilka dni nie docierało do mnie, że to pierwsza polska czterdziestka. Te wspomnienia pozostaną do końca życia w mojej pamięci.

4. MŁODZI NAD WODĄ. Każdy kiedyś zaczynał. Jedni w czasach, gdy trzeba było wielu poświęceń, by się rozwijać, inni w czasach teraźniejszych, gdy wiele jest podane na przysłowiowej tacy. Jedna rada od Ciebie dla „młodego karpiarza”, która pomoże mu uniknąć błędów, które powodują, iż do SUKCESU (jak by to nie zabrzmiało) podążamy drogą o wiele, wiele dłuższą.

To fakt że dzisiaj wszystkie informacje można znaleźć w Internecie, a towar leży uginając pólki w sklepach na pewno daje przewagę młodym w dojściu do pewnego poziomu, tylko od nich zależy, czy się zatrzymają. Każda godzina nad wodą, hol, wywózka, obserwacja dna, uczy nas i trzeba tylko przyswajać tą wiedzę i przede wszystkim wiele analizować.

Rad dla młodych mam ich kilka:
– słuchaj i obserwuj tych bardziej doświadczonych, ale nie zapominaj, że możesz mieć lepszy pomysł i próbuj go zrealizować, bo on może dać Ci rybę życia
– szanuj innych karpiarzy, nawet jeśli dopiero zaczynają i w miarę możliwości pomagaj im, jeśli o to poproszą.
– każdą chwilę, jeśli tylko możesz spędzaj nad wodą a nie komputerem.
– nie podsiadaj innych.
-pamiętaj, że miejsce ważniejsze od kulki
– nie ma nieudanych zasiadek, tylko nowe doświadczenia
– sprzęt nie łowi tylko pomaga
– bądź sobą, nie wywyższaj się, gdy masz więcej kasy, lepszy sprzęt, większy PB
– szanuj każda rybę nawet ta najmniejszą, bo z niej kiedyś może wyrosnąć rekord
– bądź uparty w swoich dążeniach do celu, ale nie po trupach.

No i mi dekalog wyszedł:

NOMINACJE. Możesz nominować jedną z osób do odpowiedzi na Twoje 1pytanie. – Zadaj je. Zdajemy sobie sprawę, że może być to bardzo kontrowersyjny punkt, ale zrobimy wszystko by w tym wywiadzie, ukazała się odpowiedź na to pytanie. (ograniczamy się do polskichwędkarzy karpiowych)

W tym przypadku nominowany do odpowiedzi, odmówił przyjęcia nominacji – szanujemy i bardzo poważnie rozważamy “podmianę tego pytania na inne”

5a…. Kilka słów od siebie 😉

Odpowiedź na to pytanie stanowią punkty z pytania 4-tego. Tak żyję i jeszcze raz je powtórzę :

– słuchaj i obserwuj tych bardziej doświadczonych, ale nie zapominaj, że możesz mieć lepszy pomysł i próbuj go zrealizować, bo on może dać Ci rybę życia
– szanuj innych karpiarzy, nawet jeśli dopiero zaczynają i w miarę możliwości pomagaj im, jeśli o to poproszą.
– każdą chwilę, jeśli tylko możesz spędzaj nad wodą a nie komputerem.
– nie podsiadaj innych.
– pamiętaj, że miejsce ważniejsze od kulki
– nie ma nieudanych zasiadek, tylko nowe doświadczenia
– sprzęt nie łowi tylko pomaga
– bądź sobą, nie wywyższaj się, gdy masz więcej kasy, lepszy sprzęt, większy PB
– szanuj każda rybę nawet ta najmniejszą, bo z niej kiedyś może wyrosnąć rekord
– bądź uparty w swoich dążeniach do celu, ale nie po trupach.

JAROSŁAW DĄBROWSKI