SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

ACTeamowe – jesienne Ostatki ……..

Zakończenie sezonu zaplanowałem na wodzie PZW z nastawieniem, że wyzeruję,że dobrze mi to zrobi i że nie zawsze muszą być kabany czy konie jak tam kto woli. Wybierając termin wyjazdu na dwie doby patrzyłem w prognozę pogody celując, aby tylko bez deszczu. Tak szczerze to nie jaram się, jak spora większość jesiennym łowieniem,nie docierają do mnie teksty, jaka to jesień jest piękna,cudowna i inne tam ochy i achy. Tak naprawdę jest zimno,mokro szaro. Słońca jak na lekarstwo i trzeba mieć naprawdę farta, żeby się załapać w czasie zaplanowanej zasiadki. Piszę o naprawdę jesiennym łowieniu, czyli październik listopad i grudzień do lodu. Wszelkie fotki na fejsie jak to jest cudnie i pięknie dla mnie delikatnie to ujmując są lekką „ściemą „a ryby z naklejonym liściem …” bo to karp z jesieni „pozostawię bez komentarza . Jedyne plusy, jakie widzę z jesiennego łowienia to szansa na kontakt z naprawdę dużymi osobnikami oraz znikoma ilość wędkarzy nad wodą…innymi słowy stonki brak .


Wracając do samego wyjazdu zestawy wywiozłem zasypując po około 0,5kg mieszanki wszystkiego w punkt. Raz na Garlic+ raz na Squidos bo łowne były też na wczesną wiosnę. Wbity w śpiwór z czapką na uszach i odpalonym pseudo piecykiem na kartusze zaległem z nastawieniem, że fajnie spędzę czas sam ze sobą na koniec sezonu nie licząc na żaden kontakt z rybą. Zdziwienie spore, bo po zmroku pierwsze delikatne branie i „baby” karp na macie.

 

Tymczasem na na drugim końcu Polski Paweł Kmit postanowił sprawdzić, czy jesienne “KONIE” są gotowe na spotkanie z kimś kto koniecznie zapragnął spotkania z nimi.

Jak nam napisał ” Trzy dobowa zasiadka z Klubem Fanatic Karp Wrocław na Łowisku Szmaragdowy Staw 21-24.11.2019 😄🎣
Pogoda nie dopisywała , silny wiatr i zimne nocki , deszczu też nie zabrakło ale takie są uroki jesieni .
To wytrwanie w tych warunkach zaprocentowało dwoma rybkami 7 i 14 kg 😄 co bardzo mnie ucieszyło 😄😄😄.
Jak tu kończyć sezon jak one jeszcze współpracują ?! 🎣🎣🎣🎣😄😄😄😄
#ACTeam 🇵🇱🇵🇱🇵🇱

Co tam u Adama ????

Zestaw przewieziony ponownie na czosnek + i z “bananem” na paszczy ponownie w śpiworze .Uchachany, że jednak nie o kiju wtulony w poduchy przed północą zaliczam kolejny hol poprzedzony konkretną rolką . Tym razem ładniejszy okaz około 6-7 kg .



Squidos ponownie ląduje w wodzie a ja w śpiworze. Radyjko cicho gra a ja z wrażenia nie zasypiam do 3 w nocy. Kolejny dzień to jeszcze słabsza pogoda i wiem, że o brania będzie jeszcze trudniej. Przez drugą dobę zaliczam kilka pików i lina około 1,5 kg. To wszystko ….nie było towaru, który zrobił robotę, złotej kulki, która nigdy nie zawodzi i kabanów po które jeździ się gdzie one tam w większości są i co tu kryć, na nas czekają, czasami częściej niż my na nie. Niby niewiele, a jak wiele dla mnie na zakończenie sezonu 2019.


Adam Chetkowski – Paweł Kmit
ACTeam