SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

Cyferko Maniak …………. by Adam Chetkowski

Tym razem nietypowo, bo bardziej będzie to raport z połowy sezonu, okraszony luźnymi tezami i przemyśleniami niż klasyczny artykuł na portal . U mnie wszystko po staremu, czyli standardowe zasiadki 48 h to maks, na co mogę liczyć . I weź tu człowieku zapoluj na grubego zwierza na wodzie gdzieś hen hen zapomnianej od świata i wędkarzy , gdzie po zmroku myśli „że gdyby co” to nikt nawet nie będzie wiedział gdzie jesteś , taki koniec wędkarskiego świata . Przeżywam dziwny sezon ,szukając swojej wędkarskiej oazy ,miejsca spokoju i odpoczynku ,karpiowej miejscówki z bajki . Już myślałem, że ją mam moje ukochane „krzoki „co kryją niejedną przegraną bitwę w grążelach i powalonych drzewach. Znalazło się jednak kilku takich, którzy uważają inaczej …zaorana droga skutecznie obudziła mnie z karpiowego snu .Co począć?

Ruszyłem w drogę po pomorskich bajorach z nadzieją na odnalezienie nowego „domu”.I ta nawracająca choroba, którą nazywam „numerologią „inaczej pogonią za cyferkami, znów zauważyłem u siebie symptomy jej nawracania. Wzrastające zupełnie zbędnie ciśnienie na złowienie dużej ryby minimum 20+ bo już inaczej nie wypada. Pogoń za najlepszymi miejscówkami na przysłowiowych komercjach . Jak już masz najlepszą miejscówkę to wstyd nie złowić ….co powiedzą inni ? A pi…..ć to, co powiedzą w końcu łowię dla swojej przyjemności .

Tak wędruje od wody do wody samotnie i z synem raz coś weźmie innym razem czekam, choć na leszczowego pika.Tam, gdzie spodziewałem się klocków łowiliśmy z Szymkiem sredniaki i mikrusy a jedyną pociechą było zaszczepianie w latorośli wartości złów i wypuść . Wspólne biwaki ,posiłki , ogniska i święty spokój od naszych kobiet i wiecznego jazgotu o porządkach w domu, który być musi ….gówno musi …tu nic nie trzeba poza wywiezieniem zestawów i pełnym żołądkiem. I w końcu JEST ….na zaproszenie kolegi za czwartym podejściem do tego zdaje się zapomnianego bajorka PZW ledwo dyszka, ale jaka piękna. Już mogę się zwijać już jestem kontent …pełen sukces, są gratulacje od kolegi, który namawiał na przyjazd .Wiem, że szczere, bo z oczu widać radość nie mniejszą jak moja …dzięki „Michu „jeszcze i ja pogratuluję ci z całego serca. Chyba tak to jest, że klocki wpadają, jak ich nie szukasz nie ciśniesz nie wyglądasz lub najnormalniej jak nie sądzisz, że takie tam pływają . Trafiło i na mnie ,chyba największy w tym niewielkim bajorku …a może nie ? Znów w drogę do domu , do pracy ,do rodziny i obowiązków .. .po wschody i zachody słońca emocje przy kiju i chłodne poranki …po kawę z rana i browaka o zmroku .

Wszystko gotowe …auto zapakowane klasycznie po dach syn szczęśliwy na kolejną wyprawę zestawy zawiązane …czy na luja ? To się okaże …na razie biorą te mniejsze wagą, ale nie urodą .Przede mną druga część sezonu zawody jako uczestnik i organizator. Kilka wyjazdów do późnej jesieni. Zapowiada się intensywny wędkarsko okres, więc do zobaczenia na szlaku raz na komercji raz na zapomnianych przez Boga i PZW, kaszubskich wodach.

 

Adam Chetkowski #ACTeam