SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

Fasolka po Bretońsku

Na zasiadce zazwyczaj jesteśmy w stanie wygospodarować trochę czasu – świetnie możemy to wykorzystać na upichcenie jakiegoś fajnego jedzonka.

Karpiując zazwyczaj wyposażeni jesteśmy w kuchenkę gazową i jakiś garnek.

Jako że powoli nastaje chłodniejsza pora roku, świetnym daniem będzie “szybka” fasolka po bretońsku. Szybka? Hmmm,wielu pewnie się zastanawia jak można szybko zrobić fasolkę, czy to w ogóle możliwe? Gwarantuję, że tak!!! Dzięki banalnemu pomysłowi fasolkę którą tu prezentuję każdy zrobi w pół godziny max 45 minut i gwarantuję, że innej już nie będzie pichcił.

Zatem do dzieła!!!

Poza garnkiem ok. 4 litrowym, kuchenką gazową, nożem i kawałkiem deski do krojenia potrzeba nam:

  • kiełbasa około 0,5 kg najlepiej śląska, podwawelska, generalnie im w niej więcej mięsa tym danie będzie lepsze , (ew. 0,3 kg kiełbasy i 0,2 kg wędzonego boczku),

  • cebula – jedna duża lub dwie małe,

  • trochę smalcu do podsmażenia kiełbasy i cebuli,

  • koncentrat pomidorowy – 5 łyżeczek*

  • papryka w proszku – 2 łyżeczki* słodkiej i 1 łyżeczka *ostrej ( zdecydowanie polecam węgierską),

  • musztarda – 1 max 2* łyżeczki,

  • majeranek – 3 łyżeczki* ( można dodać jeszcze 1 łyżeczkę lubczyku),

  • szczypta cukru,

  • sól i pieprz do smaku.

  • i oczywiście fasolka – 4 puszki po 0.4 kg.

     

Dzięki patentowi z fasolką z puszki oszczędzamy sobie mnóstwo czasu i zabawy z “Jaśkiem”.

Fasolek w puszkach jest do wyboru, do koloru, najlepiej wybrać te grubszego gatunku. Nie polecam żadnej konkretnej firmy – robiłem z różnych, zawsze wychodzi dobra. Ja robię na kolorowo tj. dwie puszki białej i dwie puszki czerwonej – taki patriota ze mnie :).

Wykonanie:

Kiełbasę kroimy w kostkę

Wrzucamy do garnka z roztopionym smalcem i podsmażamy:

w międzyczasie kroimy cebulę, raczej drobno:

lekko solimy i dodajemy do kiełbasy:

Smażymy całość od czasu do czasu mieszając, aż cebula mocno się zeszkli:

Następnie dodajemy paprykę i chwilkę przesmażamy energicznie mieszając. Ważne by papryki nie przypalić, bo nada potrawie gorzki posmak. Najbezpieczniej zrobić to zmniejszając płomień do minimum lub nawet na chwilę wyłączając gaz. Papryka dojdzie od nagrzanych składników i temperatury garnka.

Następnie do gara wlewamy zawartość puszek z fasolką ( można je wcześniej otworzyć by błyskawicznie przerwać proces karmelizacji papryki) i mieszamy. Następnie dodajemy koncentrat, musztardę, majeranek, szczyptę cukru i sól oraz pieprz do smaku.

Całość dokładnie mieszamy, dolewamy trochę wody – max 0,4 l – (chyba, że ktoś lubi bardziej płynną to więcej). Całość dokładnie mieszamy i doprowadzamy do wrzenia:

Gotujemy chwilkę – około 5 minut by smaki się przegryzły. Oczywiście w międzyczasie próbujemy i w razie potrzeby solimy i pieprzymy do smaku. I Voila, gotowe, pozostaje tylko rozlać do miseczek i pałaszować zagryzając najlepiej świeżym pieczywem. Smacznego!!!

Tą fasolkę popełniłem akuratnie w domu, zajęło mi to dokładnie 32 minuty. Na rybkach wykonanie zajmuje mi około 35 – 40 minut.

P.S.

* Łyżeczka – mam tu na myśli zwykłą, standardową łyżeczkę do herbaty – czubatą!. Nigdy w tym daniu nie używałem wagi, zresztą kto by targał wagę kuchenną na ryby:)

Sławomir Proksa