SPOŁECZNOŚĆ

Zamknij
Podstawowe informacje
*
*
Siła hasła
Szczegóły profilu
Upload a profile picture
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Profile społecznościowe

“Gminny” dziecięce pragnienia.

Kolejna zasiadka , tym razem tylko szybka nocka ale jakże efektowna. Korzystając z wolnego czasu postanowiłem odwiedzić wodę na której zaczęła się moja przygoda z wędkarstwem . Pamiętam dobrze mojego pierwszego złowionego tam okonia , później karasia , leszcza itd … Ale na karpia musiałem poczekać długie długie lata , aż do wczorajszej nocy .

Nad wodę dotarłem około godziny 16:30 , słońce jeszcze mocno dawało w kość a łowienie utrudniali mi kąpiący się w stawie ludzie . Z wytypowaniem miejscówki nie miałem problemu gdyż od zawsze obserwowałem okolice powalonego drzewa , gdzie kilka razy zdarzyło mi się zobaczyć ławice ryb a między nimi pojedyńcze sztuki karpi .

Postanowiłem, że poślę w to miejsce dwa zestawy. Na jednym z nich wylądował 15mm pop-up Ananas umieszczony na ronnie-rigu , drugi zestaw natomiast był zakończony bałwankiem z 20mm kulki tonącej Sport+ podpiętej 15mm popkiem z tej samej nuty zapachowej na blow back rigu.

Do nęcenia użyłem mieszanki pelletów o smaku ananas, truskawka halibut oraz banan krab. Ten mix lądował do woreczków PVA a dodatkowo na każdy zestaw poleciało około 10-15 kulek z serii Amok o zapachu Squidos oraz Sport+ .Na pierwsze efekty nie musiałem długo czekac gdyż po około dwóch godzinach delikatnym braniem poderwał mnie z krzesła około 1,5kg karaś .


Szybki montaż nowego zestawy i z powrotem do wody . Zastosowałem technikę którą już używałem od początku mojej przygody z karpiowaniem ale o której przypominał mi ostatnio Adrian Modzelewski w swoim artykule w Karp Maxie, a mianowicie przerzucanie samego ciężarka na drugi brzeg , następnie marsz w to miejsce , podpięcie przyponu z workiem PVA i położenie zestawu przy brzegu ( w moim przypadku przy powalonym drzewie ).

powoli zapadał zmrok , po kilku godzinach rozmów ze szwagrem któy wpadł w odwiedziny połozyłem się spać.

Godzina 2:55 zawył pięknym dźwiękiem mój niebieski Delkim , podbiegam do wędki , podnosze kij i czuję że ryba jest juz w drzewie. Nie mając zbyt wielu możliwości z powodu braku pontonu , próbuję wyciągnąć rybe z drzewa na siłe . po około 3 minutach kombinacji na brzegu udaje się wyprowadzić rybę na otwartą wodę a tam poszło już sprawnie . Mam go w podbieraku a serce wali jak szalone. Pakuję rybkę do worka i czekam na wschód słońca aby zrobić sesje .

Rano po zważeniu okazuje się że rybka waży 5.200 kg ale dla mnie ważyła więcej niż moje PB 🙂 Pierwszy karp na którego czekałem od 9-tego roku życia z mojego ukochanego leśnego jeziorka . Do tego te kolory , ułuszczenie .. Po prostu bajka 🙂

Pozdrawiam
Michał Majcher
Adder Carp Team