SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

Jesienne Dewiacje VOL.2

Pamiętam swojego pierwszego “okazałego” karpia, znacznie wybijającego się ponad 10kg,  którego złowiłem właśnie tutaj. Nic ta woda przez te wszystkie lata się nie zmieniła, za to zmieniliśmy się bardzo my. Pamiętam, jak było mi ciężko wyjąć ryby z tej zatoki po prawej, obławianej na “ślepo”, rzutem w miejsce, gdzie tylko plusk wody był wyznacznikiem, że zestaw w ogóle do niej trafił. Te kilkadziesiąt metrów w prawo śniło mi się po nocach a teraz (tym razem z lewej strony), po kilku godzinach zacząłem sobie zadawać pytanie, “GDZIE JA JESTEM……….?”

Jestem gdzie powinienem chcieć być. Nie gdzie muszę, nie gdzie wygodniej, bardziej opłacalnie bądź pod nosem. Kiedyś było inaczej, teraz tak jakoś zbyt duże parcie na sukces, który raczej poza zasięgiem w tym miejscu. Mimo wszystko wracam, mam potężny sentyment do tego miejsca, bo uczyło mnie pokory i pokazało swego czasu, jakie to wszystko jest złudne gdy sukces zostaje skomentowany stwierdzeniami. CZAS, MIEJSCE i każdy głupi sobie poradzi…………

W tamtym czasie tych “BINÓW” nie było.

Jednak cały czas byli tam Ci mieszkańcy wody, z którymi się podczas tych dwóch dni spotkałem. Dostojni, stawiający zdecydowany opór, gdy wychodzili z tej niedostępnej, bynajmniej z tego miejsca zatoki. Kiedyś wiele z nich traciłem. Teraz już chyba bardziej spokojnym zachowaniem wyczekuję moment, gdy postanawiają się poddać. Apropo sentymentu , tu wielu z nas się wiele nauczyło.
Więcej niż się wydaje i zdecydowanie więcej niż możemy się do tego przyznać………….
Jestem bardzo szczęśliwy, że w swojej samotnej karpiowej tułaczce udaje mi się czasami zrobić “ostre” zdjęcie. Ci którzy próbują zgłębić arkany fotografii wiedzą , jak trudno to zrealizować wymagającym sprzętem.

Ktoś mi napisał po publikacji tego zdjęcia” demonicznie szczęśliwy wzrok”.

Opowiem to wszystko na filmie, ale może dla wielu to zbyt dużo jeszcze mnie oglądać napiszę.
Hol to była poezja.

Zestaw powieziony głęboko w zatokę, branie bardzo delikatne i tępy opór. Bardzo długo – może nawet z 20minut pozwalałem rybie pływać po tej zatoce. Czułem jak przechodzi z lewej do prawej strony, a gdy przekraczała granicę swoich możliwości zkonfronowanych z ugięciem kija stawała by za chwilę ruszyć do walki. Próbowaliście kiedyś tak holować ???
Do niedawna było mi to obce. W takim holu przychodzi moment , że ryba wyraźnie ustawia się w naszym kierunku. Wtedy delikatnie zaczynam holować, przestając, gdy po raz kolejny zaczyna odpływać na boki. Udaje się ją wyprowadzić na otwartą wodę. “Poplumkała” pod nogami i pokazała swój pysk…… WOW…..

Wprowadzona do podbieraka wyglądała majestatycznie. Wspaniałe jest to uczucie, gdy musisz trzymać podbierak od dołu w obawie przed tym, że konstrukcja nie wytrzyma.

Demoniczny wzrok ………. faktycznie.

Gdy poszedłem oddać pożyczoną matę, załapałem się u kolegów obok na taki śliczny obrazek. Matka natura nie skąpi niektórym rybkom pięknego “ułuszczenia”.

Mi nie poskąpiła pięknego zachodu słońca. Często zapominamy, dlaczego zakochaliśmy się w wędkarstwie. Wszystko psuje pęd za “cyfrą”, powiązania z firmami, które wywierają na nas podświadomą presję, pozycjonując naszą przydatność do “projektów”, przez pryzmat naszych cyfrowych dokonań. Staramy się w naszej ekipie nie wywierać takiego ciśnienia, ale każdy wie, że wspaniały wynik, to też wspaniała promocja firmy.

Ciężko się z tym uporać i niestety mam to również i ja.

W stałym kontakcie z przyjaciółmi chwalę się kolejnymi zdobyczami. Brak maty a szczególnie kołyski, która jest dla mnie gwarantem bezpiecznej sesji foto w samotności powoduje, że z około 20 ryb fotografuję tylko kilka – tych największych. Cholernie się cieszę z tego “pstryczka w nos”, jakie dało mi to łowisko.

Tutaj to usłyszałem kiedyś, że “Ja Addera trzymam w piwnicy na dolnej półce, żeby mi myszy wyżej nie właziły” – Ja wtedy używałem i teraz również, miksując go delikatnie ze swoją ciągle rosnącą zajebistością 😉

W sumie to zapraszam ………………….

Takie podsumowanie malutkie tego wyjazdu i już z tego miejsca życzę wszystkim MEGA JESIENNYCH WYNIKÓW