SPOŁECZNOŚĆ

Zamknij
Podstawowe informacje
*
*
Siła hasła
Szczegóły profilu
Upload a profile picture
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Profile społecznościowe

MEDIALNY SHOW-BIZNES ………… czyli jak być MEGA, myśląc, że uda się swym blaskiem zaślepić innych

Na wstępie może powiem do czego skłoniło mnie napisanie tego tekstu.
Z racji, że już kilka ładnych lat uczestniczę w tym całym “bajzlu” karpiowym, coś już mogę na jego temat powiedzieć i patrząc z biegiem lat coraz częściej zaczynam żałować, że w ogóle dałem się w to wszystko wciągnąć. Jedyny plus tych wszystkich lat których już nie cofnę, to łowiska które udało się odwiedzić, ludzie których udało się poznać, bo są z całej Polski z którymi zawsze miło jest się spotkać. Oczywiście trafiali się też tacy z którymi lepiej nie mieć nić wspólnego i miedzy innymi o tym będzie większość tego artykułu. Postaram się zawęzić te przekręty i skupię się na moim regionie Polski, ale tak naprawdę dzieje się to w całej Polsce i każdy region ma swoje CIEMNE GWIAZDY.

Zacznę może od ludzi firm produkujących szeroko pojęte przynęty/zanęty wędkarskie,ale skupię się na kulkach proteinowych. Kiedyś były afery jak firma produkująca, przepraszam pakująca zamawiała powiedzmy paletę z firmy X zagranicą i sprzedawała je oczywiście jako Polski produkt kręcony z pasją po wieloletnich testach itp. W dobie Internetu ludzie dość szybko się pokapowali i już nie było tak kolorowo trzeba było się przyznać i pal licho, ale w obecnych czasach w PL mamy naprawdę sporo firm które mają na  tyle rozwinięte linie produkcyjne, że bez problemu ok. tony towaru w dzień można wykulać. Teraz dochodzi do tego że ludzie/firmy kręcą sobie filmy video z rzekomo swoich fabryk jak to robią mixy, dodają takie czy inne składniki z uśmiechami na twarzach, wszystko ładnie pięknie a w rzeczywistości mają z tym tyle wspólnego co przeciętny kowalski który zamawia kilka kilo kulek w necie. Tylko teraz przemyślcie sobie. Płacicie za kilogram kulek powiedzmy ok. 30zł, to pomyślcie ile teraz kosztuje ta kulka w produkcji, ile kosztuje jeśli jest odsprzedawana z firmy X do firmy Y a finalnie na końcu trafi do was i wyobraźcie sobie, że taka kulka za którą płacicie 30zł mogła by was kosztować w porywach kilkanaście złotych jeśli nie kilka złotych jeśli brali byście ją od razu od producenta.

Taka firma działa nawet w moim regionie, ale że ma dobrze rozwiniętą reklamę i masę ludzi na fanpage’u którzy sami nie wiedzą tak naprawdę jak to się odbywa i jak ich ładują w d… , to wszystko jest IM FiNE, przykryte dodatkowo pięknym lakierem do paznokci.

Kolejnym ewenementem są filmy z wypraw wędkarskich wspomnianej wyżej ekipy “produkującej”. Finalnie oczywiście widzicie ładnie obrobiony materiał, wszystko na swoim miejscu oczywiście pełne NO KILL, a jak byście widzieli jak to odbywa się w czasie kręcenia takiego materiału to za głowę byście się złapali. Oczywiście nie wrzucam wszystkich do jednego wora, bo są ludzie którzy naprawdę przejmują się rybami i robią to tak jak należy, ale spróbujcie sobie wyobrazić, że ryby potrafią być ponownie zapinane na hak żeby nakręcić ponownie jakiś urywek z holu, oczywiście wszystko z duchem C&R i NO KILL – nawet twórcy RAPR’u tego nie zabraniają bo im to się w głowie nie mieściło gdy regulamin tworzyli. Powiedzmy karp to przeżyje – staram się to jakoś w głowie układać, ale co jeśli coś takiego jest robione z amurami? No niestety takie rzeczy też się zdarzają.

To samo tyczy się zdjęć, sesje zdjęciowe trwające na tyle długo, że ryby nie przeżywają, bo nie da się zrobić ładnego zdjęcia, na tyle ładnego by nim zachwycić świat…… Sam osobiście widziałem zdjęcia ryb ładnie trzymanych nad matą, obok wiadro z wodą odkażacz a w tle w trawie leżą sobie ładne martwe sztuki i to wszystko robią „karpiarze”. Jednak parcie na szkło i pieniądze robi to z ludźmi, że robią takie rzeczy. Macie też takie doświadczenia albo słyszeliście o takim procederze? Co więcej są tacy mistrzowie marketingu którzy potrafią ruszyć nad wodę w nocy by robić sobie zdjęcia z rybami kolegów, podkradają sobie worki pod osłoną nocy, bo ich wory mają mało ciekawą zawartość 🙂 To dopiero trzeba mieć parcie na szkło. Ujęcia z rybami ?????

Teraz wyobraźcie sobie osobę która waży może z 50 parę kilo niech będzie nawet 60 która z uśmiechem na twarzy podnosi kloca który ma połowę jej wagi i trzyma go ładnie pozując do zdjęć bez choćby małego grymasu na twarzy. Wiem, że nie każdy miał okazję podnosić taką rybę ale uwierzcie mi że duża część tych mega rekordów to jedno wielkie kłamstwo.

Kolejną dość istotną kwestią jest wszechobecne łamanie regulaminu i to już domena chyba wszystkich, ale jeśli robią to działacze, którzy udzielają się w kole, współorganizują zwody, uczą regulamin, pokazują jak łowić w zgodzie z przepisami, a sami na rybach rozkładają obozowiska rozpalają ogniska tam gdzie nie wolno tego robić – to już lekka przesada.  

Dość istotną kwestią jest też PODSIADANIE ale to już temat rzeka bo jak wiadomo na PZW nie ma rezerwacji miejsc i każdemu tak naprawdę może się zdarzyć, ale jak proceder się powtarza to już jest zwyczajne chamstwo i brak szacunku. Tutaj nakreślę mój prywatny przykład, wszyscy którzy mnie znają wiedzą, że jestem normalnym człowiekiem i zawsze można się ze mną dogadać, a Ci co wydają opinie na mój temat nie rozmawiając ze mną twarzą w twarz zlewam ciepłym sikiem  😉

Mam swoją miejscówkę i każdy o tym wie. Miejsce to jest regularnie nęcone i systematycznie odwiedzane – wszyscy wiedzieli, że tam łowię trwało to ładnych kilka miesięcy i czasami ktoś się normalnie zapytał czy siadam tego i tego, bo chcieli by sobie usiąść u mnie bo nie mają pomysłu, albo razem ze mną nawet i uwierzcie jeszcze nigdy nikomu nie odmówiłem, a jeszcze jak coś wyciągnęli cieszyłem się razem z nimi a nie chodziłem w….. ale jak któregoś dnia dostaje telefon od osoby trzeciej, że taka i taka osoba Z PIERWSZYCH STRON GAZET, chce się wbić na miejsce to myślałem, że mnie krew zaleje, bo te osoby kreują siebie na mega miłych, uczciwych karpiarzy, którzy to zawsze rozmawiają itp.
Kręcą później filmy z wyprawa wędkarskich, mówią jakie to ładne miejsce znaleźli i wypracowali sobie rybę, a w rzeczywistości siadają na miejscu gdzie ktoś łowi już x czasu, pokazuje im gdzie położyć zestaw i to nazywa się wypracowana miejscówka ;D – Normalnie “SKWAR” z jasnego słonecznego nieba………….

O kim mowa??? Nie chodzi tutaj o to by teraz stoczyć sądową batalię na słowa. Fajnie by było rzucić teraz nazwiskami. Redakcja Carppassion nie wyraziła zgody na publikację nazwisk, teamów itp.

Gwarantuję teraz każdemu kto łowi ryby z zamiłowania siada nad wodą z przyjemnością, że jak wejdzie w tą branżę i zagłębi się w niej przez kilka lat to odechce mu się wszystkiego, bo będzie miał dość tego całego zakłamania i będzie chciał albo całkowicie skończyć łowienie, albo po prostu odetnie się od tego całego interesu i będzie jeździł i łowił tylko dla siebie.

Na koniec dodam, że jeśli chociaż kilku osobom otworzyłem oczy, a dopiero zaczynają tą przygodę albo łowią już dłużej ale nie są zagłębieni w tym temacie a uświadomiłem im coś i zanim coś zrobią zastanowią się dwa razy to dla mnie będzie już jakiś sukces.

Pozdrawiam Artur Popiński