SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

MPwWK – EPILOG

Święta, święta i po świętach. By nie psuć podniosłości tego wydarzenia pominę wieloletnią problematykę nadętych relacji środowiska PZW z naszą organizacją. A może nie pominę ??? Może należałoby podkreślić, iż do czasu jak byliśmy pewnym ludziom potrzebni do lansowania swoich “dokonań”, to byliśmy wspaniałym kąskiem, który w kulisach lądował zawsze w wirtualnym śmietniku “złych ludzi”, z którymi niestety stwierdzam, – NIE UMIECIE SOBIE LOKALNIE PORADZIĆ !!!!!!

Czy jest sens to teraz drążyć ??? , może poniższy, pełen emocji materiał skłoni lokalne środowisko do tak efektywnej pracy, by odseparować ziarno od plew, a ja z tego miejsca deklaruję, iż za “panowania” tych jegomości, moja redakcyjna noga, na tym zbiorniku więcej nie postanie !!!!!!!! – Tyle słowem wstępu.

Uwierzcie mi, iż bez determinacji tych dwóch Panów już dawno by nie było tego Finału. Poświęcone wszystkie dni urlopu, wiele dni w pracy na dopinanie szczegółów tego przedsięwzięcia i tylko rzucane kłody pod nogi, na wielu płaszczyznach. Panowie WIELKI SZACUN !!!!!, trzeba mieć potworną elastyczność, by ten czas przetrwać.

Rejestracja zawodników i pierwsze spotkanie z potencjalnymi Mistrzami Polski. Możecie się śmiać, ale od 3 lat przyglądam się uczestnikom tego Eventu właśnie pierwszego dnia szukając w nich zwiastunów “Mistrzowskiej Aury”
Czy coś zauważyłem podczas tego spotkania???, a ktoś by uwierzył, gdybym powiedział, że tak ???

Medaliści, oni zawsze mają utrudnione zadanie. Ciąży na nich presja, choć to zaprawieni w bojach zawodnicy mający na koncie dwa podium Mistrzostw Polski. Jak będzie tym razem ??? Na pewno bardzo wyróżniają się spośród wszystkich uczestników, chociażby w/w statusem.

Nie może tutaj zabraknąć miejsca dla ubiegłorocznych Mistrzów. Losowanie i wiedzą, że nie będzie łatwo. Mimo wszystko trzeba podjąć walkę, i z tego miejsca trzeba podkreślić, iż świetnie sobie tam poradzili, a przy odrobinie szczęścia mogło być o wiele wiele lepiej, do walki o podium włącznie.

Tutaj zatrzymamy się na chwilę. Możecie mi powiedzieć jak daleko sięga tzw. “Zbieg Okoliczności” ?? Jak silna jest ręka przypadku, by w centralnym fragmencie zdjęcia grupowego, którego bohaterowie ustawiali się w równych rzędach,  los umieścił ubiegłorocznych Mistrzów, oraz całe tegoroczne podium ???? Hmmmmmm, im dłużej się tej fotce przyglądam, tym bardziej mnie ona inspiruje.

 

Ten film nagraliśmy w ostatnich dniach rywalizacji, ale od początku wydawał się bardzo aktualny. Każdy śledził zmagania zawodników sprzed lat. Relacje z Mistrzostw Polski były dla wielu “skarbnicą wiedzy” o tych zawodach i każdy liczył, iż podzieli losy bohaterów tych publikacji. Staramy się jak tylko możemy, by cały cykl eliminacyjny wraz z finałem, dostarczał uczestnikom tak wielu emocji, by zapamiętali go na całe życie. Z pewnością wielu,  nie będzie miało szansy w takim wydarzeniu wziąć udziału. To dla was tu jesteśmy, uwierzcie, że najmniej dla siebie.

Drużyna ta była Skazana na Sukces od samego początku, co nie znaczy, iż to musiało się tak zakończyć. Doskonale zdawali sobie sprawę, zwłaszcza Tomek, który bardzo często na tej miejscówce łowi, iż tę kartę od losu po prostu trzeba wykorzystać. Potworną determinację było widać na każdym kroku, tak samo, jak rozpacz, gdy kolejne ważenie wypadło na ZERO.

Kolejna ekipa, która nadawała ton rywalizacji od samego początku zawodów. Niesamowicie sympatyczni i otwarci ludzie, którzy po prostu wiedzieli, po co tu przyjechali. Ciężka praca do pierwszego, pechowego dnia imprezy, gdy potwornie nie szło, gdy trzeba było po prostu powiedzieć sobie DOŚĆ i ………………… wstać następnego dnia, walcząc do ostatnich minut zawodów o Championat. Tylko oni wiedzą jak wiele trudu w ten sukces włożyli, choć poprawniej by było napisać”wsmarowali, maści przeciwbólowych i tabletek przeciwzapalnych po forsowaniu się spodami.

W tym wszystkim znajdujemy też miejsce dla największych przegranych mistrzostw, którzy nie dość, że od samego początku musieli walczyć z sąsiadami obok, notorycznie łowiącymi na skraju ich miejscówki. Oczywiście szybkie protesty mogłyby uporządkować sytuację, ale gdzieś człowiek czasami ma wyrzuty moralne, padając ofiarą swojej tolerancji. Na domiar złego, przegrana walka z naprawdę dużą rybą w ostatnich minutach zawodów, holem, który rozpoczął się kilka minut przed zakończeniem imprezy, a mógł ich wysunąć nawet na prowadzenie w zawodach.

Mówią, że zło czaii się wszędzie, a licho nie śpi. Ten gad był sfotografowany w obrębie ich miejscówki. Przypadek???

W tym wszystkim bardzo młodzieżowy akcent, dający nadzieję , że to, co próbujemy budować znajdzie kontynuację w następnym pokoleniu, które może z większą świadomością, nie pytając “CO Z TEGO BĘDĘ MIAŁ” , biorąc się do pracy, której plon będą zbierać pokolenia.

Ekipa ubiegłorocznych, brązowych medalistów pokazuje, iż nie ma skutku bez przyczyny. Kolejny raz walczyli o Mistrzostwo Polski. Wiadomo, iż można czasami sięgnąć po najwyższe laury “z przypadku”. Być bohaterem jednej akcji , który znika tak szybko jak się pojawił. Jednak Oni są przykładem, że można wypracować potworną systematykę, odgrywania dużej roli w zawodach. Kolejny bardzo otwarty zespół, który chyba przekonał się do naszego stylu relacjonowania mistrzostw, ulegając konceptowi który wdrażaliśmy. Już nie możemy doczekać się spotkania z nimi w kolejnej odsłonie MP, jak również premiery filmu pełnometrażowego.

Kolejne chwile radości, które tak się dziwnie złożyło, iż znalazły swoich adresatów w osobach, które nie odniosły w imprezie sukcesu, a bardzo często po prostu tą imprezę mogą uznać za kompletnie nieudaną.


Smutne chwile, wizyta na tym stanowisku rozłożyła mnie na łopatki. Nie tak miał wyglądać start Piotrka na tych zawodach. Na profilu facebookowym, kilka tygodni wcześniej “świętowaliśmy” ich awans do finału. Przyjechał tylko jeden z nich. Na stanowisko wszedłem 2 razy pierwszy i ostatni. Gdy zobaczyłem tą “aranżację”, przygotowaną przez Zbyszka, nie wytrzymałem i pozostało mi tylko po prostu odejść………………….. [*]

Dębowa, ze swoją lokalizacją pozwala na zrobienie pięknych zdjęć o wschodzie i zachodzie słońca, to też wielki atut tej wody, który pozwala ekipom realizującym to przedsięwzięcie w pełni pokazać swoje możliwości. Dodatkowo co już obserwujemy od 3 lat, przy zachodzie słońca, bardzo często “załapujemy” się na tej miejscówce na “odjazdy. Tak było i w tym roku, a dodatkowego smaczku tym wizytom dodawał fakt, iż ekipa z tego stanowiska w tym roku dość poważnie liczyła się w klasyfikacji ogólnej.

Po tej nocy wszystko było jasne – przynajmniej dla nas. Jak to mówią, “kto ma “pilota” , ten Panem domu” i mogliśmy sobie pozwolić na bardzo spektakularne zakończenie imprezy. Debatowaliśmy nad tym przez ostatnie 2 lata, podpatrując formę zakończenia, jaką stosują organizatorzy imprez na całym świecie i w tym roku wobec przychylnej sytuacji na łowisku, gdzie liczyło suię kilka ekipo w walce o mistrzostwo postanowiliśmy to zastosować. Jak wyszło???
Obejrzyjcie koniecznie z głosem ……… ściska w gardle a gwarantujemy, że do końca udało nam się utrzymać wszystko w tajemnicy.

 

Ten element zakończenia imprezy zawsze wywiera na nas ogromne wrażenie. Gdy w szale radości, dorośli faceci jak dzieci bawią się do łez, które to pojawiają się w oczach wszystkich to obserwujących. Zresztą czy więcej potrzeba komentarza???? Wszystkie te zdjęcia poniżej obrazują to wyśmienicie.

 

 

Teraz troszkę prywaty………….. w końcu mam pilota 😉

Jestem bardzo szczęśliwy mogąc relacjonować tą imprezę. Gdy kilka kat temu wkraczałem “między wódkę a zakąskę”naszym zadaniem było ratowanie medialne tej imprezy. Nie było zbyt dużo przychylnych osób, by oddać to w nasze ręce, wszakże nie można było od nas uzyskać z tego tytułu zupełnie nic, poza tym, co pokazujemy.

Chcieliśmy te Mistrzostwa dać całemu Karpiowemu Światu i to się udało, bo docieraja do nas głosy z wielu krajów gdzie łowią Polacy, że pokazaliśy te mistrzostwa na bardzo wysokim poziomie. Było to bardzo proste spełniając jeden warunek i mając jeden cel.

MISTRZOSTWA POLSKI SĄ MISTRZOSTWAMI NASZEGO CAŁEGO ŚRODOWISKA.

Szkoda, by były zamkniętę folią, leżąc na półce Empiku……

Za rok, jak bozia i PFWK da, też tam będziemy, i znów zrobimy to jeszcze lepiej ; )

Do zobaczenia nad wodą i WSPIERAJMY DZIAŁANIA PFWK, a jak to powiedział mój przyjaciel, który brał udział w tych zawodach. WSTYD MI BYŁO PRZED TYMI CHŁOPAKAMI, gdy przychodzili na nasze stanowisko, bo dzięki nim jestem tutaj, a nie jestem z nimi. (deklaracja członkowska już czeka na akceptację)

Weźmy to sobie do serca !!!!!