SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

PCM 2020 – 06.10.2020 – Dzień 2

Pierwsze kilkanaście godzin łowienia za nami. W ciężkich warunkach logistycznych odwiedziliśmy stanowiska łowców pierwszych kilku ekip, które rozpoczynają swoja przygodę z realnymi szansami na zwycięstwo w Mistrzostwach.

W dwóch oknach wagowych okazuje się, że powinniśmy być na planie działań bez chwili wytchnienia. Cóż, staramy się jak możemy by spełnić wymagania największych malkontentów do których nie docierają żadne argumenty. Z tego miejsca jesteśmy dumni z uchwały która została podjęta.

Kto nie jest z nami, ten przeciw nam – bo tak to wygląda. Może to zechcecie zmienić. Macie szanse, nikt wam przynależności do PFWK nie zabrania.

Piękna jest ta woda. Wyzwanie nie tylko dla uczestników.

Już na początku imprezy wiedzieliśmy, iż będzie bardzo trudno, ale kto by nami się przejmował. Pies zgodził się być psem musi szczekać !!!!

Wracamy do zawodników, oni są najważniejsi.

Mistrzowie Polski pełną parą. Dlaczego ans to nie dziwi ??? Rozpędzą się ???, jak w ubiegłym roku ?? Czy tym razem jako pierwsi w Historii opuszczą flagę na maszcie, którą sami wciągnęli ???

Nie wiem, czy wszyscy mają wiedzę o tym, iż 90% złowionych ryb to będą ryby pełnołuskie a jak to podkreślił Łukasz Walotek jak pojawi się jakiś golec to będzie z pewnością piękny i słusznych rozmiarów golec.

Ryby rozpłynęły się po całej wodzie. Jest to szansa dla każdej z drużyn na włączenie się do rywalizacji o najwyższe laury.

Widać, ze zawodnicy są zachwyceni miejscem w jakim się znaleźli. Większość z tych drużyn patrzy przed siebie z pokorą. W sumie my również, i z tego miejsca przyznajemy, iż ogarnięcie takiej imprezy musi się wiązać ze stworzeniem drugiego sztabu medialnego, by sprostać wymaganiom i swoim i naszego środowiska. Nie chcemy rezygnować z jakości naszych działań uciekając się do półśrodków w postaci tel.kom i wyłącznie sytuacji prezentowanej za pomocą EXELA.

Przemieszczamy się na drugi brzeg w asyście fal i obaw.

Odpoczynkiem są zadania które nie są przyjemne ale pozwalają choć na chwile poczuć grunt pod nogami.

Wszystko w asyście szczęśliwych do łez zawodników. Oni to realizują swoje marzenia i pragnienia kładąc na matach kolejne ryby.

Kolejna eskapada łodziami na drugi brzeg i wizyta w siostrzanej ekipie poprzedników. BRAWO !!!!!

Będą wymieniać ??? Będą doławiać kolejne??? Humory i wielkie nadzieje dopisują. Czuć potężnego sportowego ducha walki- TO NAJWAŻNIEJSZE.
Zwłaszcza jak ryba którą dumny zawodnik prezentuje do zdjęcia okazuje się BIG FISHEM zawodów na tą chwilę.

Trzymajcie za nas kciuki. Zawodnicy są do tego boju bardziej przygotowani bo mają coś czego nam brakuje – CZAS !!!!!!!!!!!!!! – ale cóż, do odważnych świat należy.

Wyniki na stronie PFWK