SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

PCM2020 okiem ELredaktore – X LAT wędrówki

Z podsumowaniem tego finału w stylu do którego przyzwyczaiłem postanowiłem zaczekać do kilku dni po ogłoszeniu Listy Imprez eliminacyjnych do przyszłorocznego cyklu. Dlaczego ??? – do tego dojdziemy.

Polska Federacja Wędkarstwa Karpiowego, organizująca to podniosłe wydarzenie na walnym zebraniu, na którym mógł być każdy, podjęła burzliwie komentowaną uchwałę, która w opinii wielu ma zniszczyć to stowarzyszenie i unicestwić projekt PCM, który przez całe nasze środowisko został zaakceptowany jako Finał Mistrzostw Polski w Wędkarstwie Karpiowym.

Dlaczego o tym wspominam? Dlaczego w takiej chwili ? Czy jest to brak szacunku dla tych, dla których jeszcze niespełna dwa miesiące temu powiewała na maszcie BIAŁO – CZERWONA flaga ?

Materiał ten będzie łączył tą imprezę w wielu aspektach, do czego mam prawo jako obserwator całego procesu działań PFWK, reakcji naszego środowiska na poczynania jej decydentów, podmiotów współpracujących, oraz tych którzy wiązali z nią wiele nadziei, które w pryzmacie czasu nie pokryły się z ich biznesplanem, nie uwzględniającym uczestnictwa w czymś, czym się nie da STEROWAĆ i z czego nie da się czerpać zysków.

Po co powstała Federacja? Powiedzmy, iż wierzę w dobre intencje całego sztabu założycielskiego, który po latach w jakiejś części personalnej, prowadzi do największych krytykantów jej poczynań. Czy obecność już na początku tworzenia tej organizacji pewnych osób nie skazało tej organizacji na rozwój w męczarniach ??? Dlaczego na tak świetnie zorganizowany projekt był tak mizerny odzew, który po 5 latach skupił wokół stowarzyszenia SETKĘ , 100 – 10 x po 10 osób ???
Mam sobie przypisać sukces, że poprzez działania Patrona Medialnego wokół mistrzostw, agitującego na rzecz PFWK, podnoszącego atrakcyjność materiałów z imprezy, ilość tych członków uległa wzrostowi do 400 ???Są tacy, którzy by to sobie to przypisali – ja przemilczę.

Zostawmy tych kilka pytań bez dalszego rozkładania na czynniki pierwsze.
Bynajmniej na tą chwilę i rzućmy okiem na tą grupę ludzi.

Grupa tych ludzi wywodzi się z IMPREZ ELIMINACYJNYCH do FINAŁU MISTRZOSTW POLSKI, organizowanych przez tych, którzy niestety zatrważająco często mają to stowarzyszenie głęboko w czterech literach. Organizatorów, którzy zapominają dodać logotypu PCM do swoich banerów, organizatorów którzy często traktują przyznaną im eliminację jako wyłączny wabik na uczestników, bez którego wiele imprez się nie odbywało. Mało tego, były takie który się odbyły, choć się nie odbyły……..

Organizatorzy ci, w szumny sposób głoszą ten WIELKI DZIEŃ, gdy ich impreza otrzymała status eliminacji, co kończy się w chwili zapełnienia listy uczestników – taki splendor……….

Rokrocznie, w fazie gdy analizowane były zgłoszenia dochodziło do wielu nieprzyjemnych sytuacji, wskazujących na niesprawiedliwy przydział miejsc dla imprez eliminacyjnych.

Zbiornik Dębowa – arena pierwszych kilku Finałów – woda o ograniczonych możliwościach, jednym słowem mała – więc pierwsze pytanie. Komu “należy” się eliminacja?
Jakie by były zadowalające rozstrzygnięcia tych decyzji. Losowanie , czy obdarowanie eliminacjami tych organizatorów którzy dbają o poziom eliminacji szanując podmiot, który szanuje pracę społeczną wąskiego sztabu ludzi ???

Tak – SPOŁECZNĄ.

Jak ktoś uważa inaczej, informuję iż to stowarzyszenie można poddać wnikliwej analizie Urzędu Skarbowego, który pomoże zamknąć w kryminale wszystkich tych, którzy bokiem wyprowadzają mamonę z tego WIELOMILIONOWEGO kapitału…………………..
Zatrzymując się na chwilę przy tych finałach na Dębowej należy wspomnieć, iż PFWK była dobrym partnerem, dopóki nie zaczęła wymagać szacunku i nie przestała wspierać wieców wyborczych kilku Panów, których znienawidziło lokalne środowisko, udowadniając wiele nieprawidłowości, ale to MY jesteśmy Ci źli.

Apropo Wieców wyborczych. Zawsze kojarzy mi się to z walką. Prezes PFWK – ówczesny, i tutaj pozwolę sobie na wyrażenie dla niego podziwu – nie znam człowieka, który by tyle wziął na klatę i nie uciekł.

Znam każdą myśl tego gościa, gdy wypowiada słowa, które możemy usłyszeć podczas relacji z tegorocznego finału. Gdy wszyscy świętują, sztab organizacyjny szykuje się na WOJNĘ. Wojnę z hejtem, brakiem akceptacji, próbami walki o przestrzeń do podobnych działań, które miały by na celu powstanie NOWEGO LEPSZEGO. Lepszego od tego co skutecznie przez lata mieliśmy “gdzieś” ??? Naprawdę ktoś wierzy, że pojawi się cudowny Pan X, który zrobi coś za nas? Przecież już obcujemy od kilkudziesięciu lat z jedną podobną organizacją, która nie robi nic w czym nie umiemy jej mając narzędzia do demokratycznej walki przeszkodzić. Gdybyśmy zatroszczyli się o nasze sprawy dookoła wędkarstwa, pewnie by nikt nie pomyślał o powołaniu jakiegoś tam PFWK, ale do tego trzeba pracy i solidarności, jakiej w naszym środowisku NIE MA.

Czy wiecie, że jestem redaktorem tego portalu od 10 lat ??? Chce ktoś powiedzieć “redaktorzyną”? – proszę bardzo, ale zapytam, co osiągnąłeś takiego w życiu malkontencie, co upoważnia Cię do takich słów?. Właśnie w tym miesiącu upływa dokładnie 10 lat mojej obecności w portalu, do którego zostałem zaproszony przez jedną z osób, które Federację tworzyły, a teraz walczą tak samo z nią jak i ze mną. Dlaczego ???

Dlaczego uczestniczyłem i uczestniczę w każdym zaczynającym się projekcie. Wieledziesiąt % inicjatyw przeszło przez moje ręce – a dlaczego nie trwają po dzień dzisiejszy ze mną ??? A trwają w ogóle ???
A może ja po prostu nie wyrażam przyzwolenia na aspołeczne działania i mówię głośne STOP stając się w jednej chwili wielkim wrogiem. Więc zapytam GDZIE TERAZ JESTEŚCIE ???

Ja jestem bydlakiem, który ma społeczne cele. Bydlakiem który pomaga chorym dzieciom, bydlakiem który zapełnia listę startową organizowanych przez siebie imprez w 12 sekund i bydlakiem który nie pozwolił by finał Mistrzostw Polski był dodatkiem do ZAFOLIOWANEJ GAZETY, gdzie z jej finału WYRZUCONO innego właściciela konkurencyjnej gazety i portalu, który tak na marginesie rozwijał się również na podbudowie moich działań. Czy to nie jest dziwnie dziwne ???

To ja bydlak !!!! – to ja, który powoduję, iż od 5 lat uczestnicy finału mogą poczuć się jak prawdziwi bohaterowie tego wydarzenia – niezależnie od tego, czy ich pobyt na planie da komuś korzyści.

Powiązanie z finałem – fraszka.

“Co ma piernik do wiatraka, wbrew pozorom bardzo wiele, bo z wiatrakiem sprawa taka, że nie piernik mąkę miele”

Znów posypie się fala krytyki ? Że niby te 10 osób to ta fala?? A może nikt nie czyta tego zapchlonego portaliku, nikt nie ogląda filmów, przytaczając wypowiadane w gniewie słowa podczas rozpoczęcia imprez.
Działamy na planie imprez eliminacyjnych, planie finału, prowadząc dziesiątki rozmów, które w fazie pytań pozostają bez odpowiedzi.

Już podczas finału, przed którym ogłoszono decyzję zgromadzenia walnego w postaci uchwały WYMUSZAJĄCEJ obowiązek bycia członkiem stowarzyszenia, wielu zgodnie przyznało, że te wieloletnie próby zrobienia czegoś z niczego, wymusiły jedyny słuszny kierunek, będący próbą ratowania Federacji. Czy osoby krytykujące jej działania nie mogły zaproponować jakiegoś rozwiązania o charakterze pro-środowiskowym ?
Czy rozwój wielu nazwijmy to “ekip” nie powodował zawsze jednego kierunku. Tego też nie widzicie ??? – chcecie takie działania wspierać ?

Cel tych ludzi jest jeden.

ROBIMY COŚ SWOJEGO, by w ten sposób osłabić siłę tego co pośrednio wyniosło nas na piedestał, ale staje się kolizyjne i niewygodne ? Czy tak ma wyglądać ścieżka rozwoju, gdy każdy jest Twym sprzymierzeńcem, do chwili gdy nie postanawia tworzyć czegoś konkurencyjnego. W sumie to nic dziwnego, jeśli wraz z rozwojem karpiowej sceny rozwinęła się dyscyplina współtowarzysząca o nazwie “SKOK Z KWIATKA NA KWIATEK”.
Czy ktoś myśli, że udzielając różnym ludziom wsparcia byłem idiotą?
Nie przewidziałem, że się będą rozwijać ? Wierzycie, że później to jest mi nie na rękę? UROJENIA – to się powinno u co niektórych leczyć.

W pryzmacie czasu pytanie – czy te wszystkie firmy są tak złe, że wiecznie ktoś z nich ucieka? – czy ludzie mają przebrzmiałe wyobrażenia o swoim wkładzie w ten karpiowy “biznesik” – bo jak już ktoś dokopie się do koryta to nagle okazuje się, że jego wielki projekt jest próbą zagarnięcia czegoś dla siebie a PFWK, Portal się krytykuje.

Powie mi ktoś za co ????

Dlaczego łączę podniosłą chwilę Finału MP z ty krzykiem? Odpowiem pytaniem.
Czy to nie w takiej atmosferze odbywają się te imprezy ???

Czy nie wstyd Wam deptać tego święta? – Czy to co piszę, znów stanie się przyczyną do ataku??? A może ktoś w sposób konstruktywny, bez bełkotu napisze, że się mylę?

Bo dla mnie ciosem są słowa Mistrza Polski, który w swym pierwszym wpisie po zawodach używa słów. ” Pomyślicie, że jestem zadowolony bo mi się powiodło, i moje słowa nie są obiektywne, ale stanę w obronie Organizatorów” (cytat niedosłowny – jak ktoś się uprze to poszukam)
Słowa te pokazują, że ludzie boją się powiedzieć, że było dobrze, bo to aż nie do wiary, więc muszą wyrażać się tak ostrożnie, by umocować prawdę, jak by sama w sobie nie była wystarczająca.

Cofnijcie wzrok do brązowego medalisty , zobaczcie jego reakcję. Czy taka postawa nie jest godna by uszanować starania ludzi którzy próbują dla Was coś zrobić?. Ludzi , którzy w ocenie internetowych trooli są tam dla korzyści. Ludzi którzy rzekomo dokonują WAŁU podczas organizacji, tuląc ogromną kasę z bogatego budżetu imprezy. Zażądajcie kontroli, zasilcie szeregi członków i sprawdźcie każdą fakturę z imprezy albo milczcie, bo żaden z was nie poświęcił by dla człowieka bezinteresownie nawet chwili z własnego próżnego życia, a kusicie się o ocenę innych, przez pryzmat swoich nieuzasadnionych wyobrażeń.

Gdy strzelały szampany, gdy fruwało konfetti które z błota własnymi rękoma wyzbieraliśmy co do ostatniego kawałka leciały nam łzy bezradności.
Wiedzieliśmy, że osiągnęliśmy sukces, który znowu będzie deptany.
Nie myliliśmy się.
Każdy dzień niesie za sobą szereg rozterek związanych z pytaniami, czy warto to dalej ciągnąć ???

Są osoby dla których warto, ale są też osoby którym nie warto tego robić, bo z Ojców, Braci i Synów stajemy się z każdym dniem coraz bardziej podobni do was, co nas na pewno nie cieszy, a wy też nie traktujcie tego jako swojego sukcesu, bo nie ma nic gorszego niż brak szacunku do siebie, który zapewne nie jest wam obcy.

Gdy podjęto uchwałę ktoś “na papierosie”, przerywając globalną ciszę powiedział.

“Początek lepszego, albo początek końca”

Apeluję, byśmy sobie dali szansę, bo taki cel miał ten ruch. Nie był to atak na suwerenność. Nie była to próba pośredniego wymuszenia rozwoju, tylko akt wołania o pomoc, gdy wszystkie metody wdrażane od lat nie spowodowały niczego. Nie ma żadnej organizacji bez członków !!!!!!!! tutaj potrzeba zmasowanego oddolnego ruchu 🙁 Niestety inaczej się nie da 🙁

Kupmy tą “cegiełkę szansy” – co zainicjowało kilkudziesięciu organizatorów, wierzących w ten plan. Nie pozwólmy by ich imprezy się nie odbyły, tylko dlatego, że bez konkretnego argumentu powiemy NIE – argumentując nasze pytanie – DLACZEGO ??? słowami ” NO BO TAK”

ELredaktore – Daniel Kruszyna
p.s folię do filmu macie gratis ………………