SPOŁECZNOŚĆ

Zamknij
Podstawowe informacje
*
*
Siła hasła
Szczegóły profilu
Upload a profile picture
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Profile społecznościowe

RIO EBRO – POLSKA BAZA

RIO EBRO

Rio Ebro – czyż nie brzmi to jak tytuł amerykańskiego westernu kręconego nad meksykańskim kanionem? Pewnie troszkę tak, ale to naprawdę dwa słowa, które budzą w nas prawdziwe emocje. Chyba każdy łowca, który chciał zmierzyć się z ogromnymi sumami czy karpiami lub tłustymi sandaczami słyszał słowo EBRO. To ta ogromna rzeka w Hiszpanii, która zawsze przyciągała i do dziś przyciąga jak magnes każdego, kto chce spełniać swoje pragnienia, marzenia, a nie rzadko sny. Tak właśnie, bo o tej rzece można śnić. Mnie także to dopadło. Bezsprzecznie zachorowałem a pragnienie sprawdzenia swoich sił i umiejętności stało się moją małą obsesją. Szukałem, pytałem, czytałem – zdobywałem informacje, aby zorganizować swój pierwszy wyjazd, aby łowić naprawdę ogromne ryby. Planowałem wszystko w najdrobniejszym szczególe jakby to miało być, gdy już tam pojadę. I nadszedł wreszcie ten upragniony czas. rok 2014. To wtedy miało się spełnić moje marzenie. I spełniło się. Pojechałem. Miejsce wspaniałe, widoki fantastyczne – można się zakochać. Naprawdę można zapałać prawdziwą miłością do tych krajobrazów, do tych pierwotnie dzikich widoków.

Wir emocji nie opadał, ale musiałem się skupić nad pierwszym podejściem do łowienia. Łodzie zwodowane, ekwipunek i sprzęt zapakowany wiec w drogę. Miałem okazję łowić w bliskości bazy, ale także w odległych meandrach tej wspaniałej rzeki ponad 50 km od slipu. Każdego dnia i za każdym razem doznawałem nowej radości a z drugiej strony trwogi, kiedy patrzyłem na strome stoki po obu stronach nurtu. Rzeka jest wręcz wciśnięta w skały, które dostojnie nachylają się nad nią z obu stron. Z czasem ta groza mija, ale do końca pokazuje nam jak ogromną rzeką jest Ebro. Drugi brzeg mamy średnio w odległości ok 300-350 metrów, ale nie rzadko odległość na drugą stronę to ponad kilometr. Kiedy do tego dołożymy spiętrzenia wody, które tworzy tama w Mequinenzie to rzeka potrafi być przeogromna.

Jak wspominam wcześniej rozpoczęło się moje łowienie. Pierwsza radość, bo mam wreszcie swój pierwszy okaz. To sum dwumetrowej długości. Waga? Nie wiem, ale sąsiedzi określają go na ok 80kg. A potem kolejny i jeszcze jeden. Dla mnie to sporo emocji z tak ogromnymi rybami z Rio Ebro. Poza sumem widać też inne ryby, niemałe ryby. Ogromne karpie, sandacze długie i grube oraz wspaniale wygarbione okonie. Obiecuję sobie … kiedyś tu przyjadę także i po nie. Widzę radość ludzi, którzy polują typowo na drapieżniki. Obserwuję ekipy, które aktywnie niedaleko mnie łowią ogromne, pełnołuski karpie i co rusz słyszę okrzyk radości Commooooon. Wracający spinningiści prezentują swoje zdobycze w aparatach i wszyscy pełni szczęścia umawiamy się na wspólny wieczór przy hiszpańskim piwie. Nie zawsze smacznym, ale zawsze zimnym, bo z naszych lodówek. Mamy gdzie wypocząć i zrelaksować się.

Domek w bazie jest wyposażony kompleksowo łącznie z klimatyzacją. Czy można chcieć czegoś więcej niż chłód w upalne wędkarskie dni? Tutaj to mamy a ponadto przestronne pokoje, Wi-Fi i wszelkie wygody oraz całodobową opiekę polskojęzycznego rezydenta. Baza znajduje się w Playas de Chacon więc wszelkie zapasy uzupełniałem w Caspe, które oddalone jest ok 15 minut jazdy samochodem. Ucieszyłem się, kiedy realia cenowe na miejscu okazały się niewiele droższe od naszych polskich. Odwiedziłem także nasz rodzimy sklep oraz bardzo dobrą pizzerię. Można dobrze się zaopatrzyć i zjeść naprawdę smacznie. Reasumując mój pobyt był udany na 100%.

Spędziłem w Hiszpanii nad Ebro naprawdę wspaniałe chwile i jeszcze zanim wróciłem do domu rozpocząłem planowanie kolejnej wyprawy. Ale jak to bywa z planowaniem jest taki czynnik, który wszelkie plany potrafi zweryfikować. Jest to czas. I kolejna wizyta w Playas de Chacon odwlekała się. Nigdy nie spodziewałem się, że moja kolejna wizyta nad Ebro będzie tak inna. Znalazłem w sieci zaskakującą informację o śmierci właściciela bazy Roberta Nowaka i że została ona wystawiona na sprzedaż. To była dla mnie smutna i przykra wiadomość, bo pamiętam jakim prawdziwym pasjonatem był Robert. Chcąc w jakiś sposób kontynuować jego dzieło zastanawiałem się czy byłbym jego dobrym następcą. Wraz z moim wspólnikiem Marcinem postanowiliśmy podjąć się tej misji i tak staliśmy się nowymi właścicielami Pierwszej Polskiej Bazy nad Rio Ebro. Przy okazji musieliśmy w bardzo krótkim czasie nauczyć się wszystkiego co wiązało się z byciem szefem bazy, byciem przewodnikiem, konsultantem czy doradcą. To wszystko ja i Marcin ogarnęliśmy dość szybko i w ostatnich miesiącach sezonu miałem okazję gościć wielu ciekawych ludzi. Patrząc na nich mogę śmiało powiedzieć, że wiedzą czego chcą a my w naszej bazie jesteśmy wstanie im wszystko zapewnić. Sprzęt z górnej półki oraz przynęty a co najważniejsze – jesteśmy wstanie zaproponować usługę na najwyższym poziomie w następstwie czego jest ich niepowtarzalna radość.

Ja jako człowiek pozytywnie podchodzący do życia i nie zamartwiający się porażkami właśnie teraz albo dopiero teraz mogę ocenić każdą sytuację z innej perspektywy. Już nie jako klient, ale właściciel. Powiem krótko. Cieszę się cudzą radością i mam ogromną nadzieję, że przez wiele, wiele sezonów będziemy z Marcinem mogli u siebie gościć wielu wspaniałych ludzi. Pasjonatów, dla których łowienie ogromnych sumów, karpi, sandaczy czy okoni to będzie zawsze niezapomniana chwila spędzona właśnie z nami i u nas – w Pierwszej Polskiej Bazie nad Rio Ebro.

Już rozpoczął się 2019 rok i mogę śmiało powiedzieć, że nasza baza, nasze dwa domki czekają na nowych gości. Nasze łodzie i niezawodne silniki przygotowaliśmy dla naszych klientów perfekcyjnie. U nas nikt nie zostanie bez pomocy i doradztwa. Jesteśmy wstanie spełnić każde życzenie nawet najbardziej wybrednych łowców. Nasz sprzęt komponowany był pod kątem niezawodności oraz pod każdego specjalistę wędkarstwa. Z nami zarówno karpiarz spotka swoją pełnołuską piękność, łowca sumów będzie długo odpoczywał po holu a spinningiści będą cieszyć się mnogością sandaczy i okoni.

Cóż – w tym miejscu dziękujemy za przeczytanie tego tekstu i ze swej strony zapraszamy wszystkich którzy zechcą skorzystać z naszej oferty na www.sumebro.pl a być może i my sami razem z wami zasiądziemy przy kijach na zasiadce, na polowaniu, na wyprawie życia.

Pozdrawiamy Mariusz Wiewióra i Marcin Szostok

Przyłowy 😉 ………….. dla tych co wybiorą się tam na “Karpie” – prosimy uważać 😉