SPOŁECZNOŚĆ

Zamknij
Podstawowe informacje
*
*
Siła hasła
Szczegóły profilu
Upload a profile picture
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Profile społecznościowe

RyboMania

Od kilku dni tłumaczę wielu osobom, że po prostu nie mam ochoty na “tekstowe” podsumowanie tegorocznej poznańskiej Rybomanii. Filmik, który nakręciliśmy, myślałem, że da wielu ludziom do zrozumienia, że nie ma o czym gadać, ale chyba uległem kilku prowokacjom, a już na pewno dałem sie kolokwialnie mówiąc “opierdolić”, za to, że kiedyś tak głośno promowaliśmy imprezę która……………………

No właśnie. Mogę zakończyć ???? – wstawię tutaj link do filmu-może przejdzie.

RyboMania 2018

Rys historyczny.

W czasach gdy wielu z nas myślało, że na wszystko da się przymknąć oko i wiele się w “portfelu” odbije, powstał koncept reaktywowania imprezy targowej w Poznaniu.
Zabrzański Karp Festiwal, jakoś spowszedniał, a pewnie z przyczyn lokalizacji stał się po prostu zbyt regionalnie monotematyczny i grupa ludzi postanowiła to scentralizować.
Tak się składa, że byli to ludzie bardzo blisko związani z branżą karpiową, z których część łyka resztki powietrza, chowając się gdzieś za stertą używanego sprzętu bądź projektów bez dotarcia poza krąg sponsorów i uczestników, by jakoś przetrwać.
Oczywiście, nie można tutaj doszukiwać się bezpośredniej przyczyny w samych targach i ich organizatorach, ale zróbcie prosty eksperyment i zaanonsujcie swoją wizytę w jakimkolwiek sklepie w regionie, mówiąc, że jesteście powiązani z targami-ja kiedyś próbowałem gdzieś się tak wślizgnąć handlowo.
Starszy sklepikarz powiedział mi wtedy-synek, chyba Cię zęby swędzą, teraz rozumiem doskonale, o co mu chodziło.

Wracając do imprezy targowej. Słusznie kilka lat temu ktoś zauważył, że to są targi dla karpiarzy. W tamtym czasie takie pozornie były. Ekspansja “karpiowego odłamu” wędkarstwa powołała do życia wiele firm żądnych krwi z potencjalnie bogatego środowiska, umocniła fedeerową brać, zabrała część znudzonych mozolną dłubaniną wyczynowców i stała się czyśćcem karpiarzy, na drodze do wąsatych stworzeń większego kalibru.
Wędkarstwo karpiowe stało się potężną machiną, w której dobrze zainwestowane pieniądze, powinny gwarantować MEGA ZYSKI.
Jak jest ???? i co ma to wspólnego z targami???
Generalnie nie można obwiniać samej imprezy targowej o destabilizację handlu w skali ogólnopolskiej, ale skupiając sie na samych targach, wielu z nas jest potężnie niezadowolonych, a Ci co swoim zadowoleniem emanują, robią to pod publikę, upatrując w tej hipokryzji resztę szansy na przedłużenie kulawej nogi, połączonego z handlem, przeinwestowanego marketingu.
Czy się żalimy ???, Za pomocą portalu ??? – heh ależ skąd. Od dwóch lat na tym zarabiamy-a przede wszystkim pokazujemy szacunek naszym partnerom, nie wtłaczając w napompowany towarem rynek, następnych setek pozycji w targowych mega promocjach.
Co to jest zysk targowy, Jak to mierzyć ???
Czy licząc obrót pomniejszony o koszty?, czy odliczyć od obrotu dodatkowo zaangażowanie, straty dystrybutorów, mających później problem ze sprzedażą w okresie wczesnowiosennym, który jeszcze kilka tygodni temu skutecznie “skopały” popularne, mało racjonalne w przypadku niektórych podmiotów “BLACK FRIDE’YE”. ???

A może po prostu przemilczeć i udawać, że w końcu jesteśmy tam by się spotkać.

Jak wytłumaczy w kwietniu, swoim handlowym partnerom, podmiot handlujący z wiaderek, iż 3 miesiące temu wpompował w rynek kilka ton towaru w 80% rabacie. Mam nadzieję, że uskuteczniają wtedy prawdziwy i rzetelny marketing. Zaimprowizuję:
“Proszę Pana, ten towar na targach kosztował 80% mniej, ale powinien Pan pohandlować – jak się nie ma to się nie sprzeda…… ”
Heroizm wystawców widać na każdym kroku. Z jednej strony w sektorze produkcyjnym obłędnie niskie ceny, byle tylko odbić się od tego zimowego marazmu, z drugiej wysokie, by nie pozwolić sobie na kolejne straty, zwłaszcza w sektorze nieprodukcyjnym, który reprezentują SKLEPY.
Każdy mówi – DROGO !!!!! – zwłaszcza gdy przez pryzmat cen postrzega asortyment innych, zapominając, iż nie wszystko złoto co się świeci i nie każdy ma na swoim asortymencie takie narzuty jak KREZUSI a jakość musi niestety kosztować.
Jak ma inaczej być ??? Ewolucja cen w przypadku powierzchni targowych sięga powoli “targów budowlanych”, nie mówiąc o całej pobocznej infrastrukturze. Zakwaterowanie 15 osób, branżowy wieczór, wspólny obiad – jeden, drugi nie mówiąc o gratyfikowaniu swojej ekipy, transport , wyłączenie z handlu na czas przed i po targowy generuje potężne koszty znacznie obniżające zysk z obrotu który jest jaki jest.

Mam dodać prozaiczne aspekty, że komuś coś UKRADLI ??? – Mógł PILNOWAĆ !!!! czyżby ???

Tutaj mały autorski wywód. Gdy powstawały pierwsze wieczory branżowe panowała tam swoboda.
Mało kto się pojawiał na nich, woląc spotkać się z przyjaciółmi “na mieście”.
Wraz z podwyżkami cen sala bankietu się wypełniała. ŻARCIE FREE …..
Ilu z was traktuje ten VIP bankiet w taki sposób ???
Pomijam już fakt, że są tacy, którzy zrobili z niego cyrk, prowadząc na nim RELACJE LIVE, pokazując jak Pan w prezes w kącie “rozmawia” tuląc się do filaru. BIZNESMENI w dresach – z całym szacunkiem do dresów ……………

Odrębną grupę stanowią Ci, którzy traktują targi Handlowo-Ekspozycyjnie , mając mniejsze możliwości dotarcia do klientów w inny sposób (sprzedając – eksponując) swój towar Hand-Made.
Im tutaj należą się pokłony , że im się to chce robić i oni powinni zawstydzać cały sektor walczący o każdą złotówkę. Jak będą się zachowywać, gdy lekko urosną w siłę ???
Teraz deklarują, że robią to z pasji – choć już coraz częściej upatrują w każdym dookoła siebie wroga.

Hipokryzja medialna sięga daleko. BYŁO SUPER , dziękujemy za liczne przybycie na nasze stoisko, sprzedaliśmy WSZYSTKO, a później jako puenta sugestia, by dzień branżowy likwidować-bo…… i tu słychać tylko bełkot.

Byłem blisko , widziałem , ściema 🙂

Kilka spostrzeżeń.

Sprzedawanie wejściówek na dzień branżowy to jakiś absurd. Sam byłem świadkiem, gdy nawalony jak odrzutowiec delikwent, próbował wydębić rabat na kołowrotek od głównego technologa rodem z JAPAN. Jedno jest pewne, dzięki bogu, że mówił niezrozumiale sam dla samego siebie. WSTYD !!!!

Dzień branżowy nie może być spędem. Wielu potencjalnych partnerów dzwoniło do firm przed i po targach, mówiąc, że tam nie ma warunków do rozmów, że przepraszają, ale nie . Ktoś taki cel chciał osiągnąć ??? – udało się. Może jednak nikt tego nie przeliczył – tak po prostu.

 

Eventy dookoła targowe, wszystko pozornie służące dowartościowaniu GOŚCI SPECJALNYCH, kończą się zajętymi czterema krzesłami i głębokim kontaktem mówcy z ……………. mikrofonem.

Co to są za lokalizacje???…………… no tak, na lepsze nie ma miejsca-i pewnie chęci, bo nie wystarczy włożyć sobie rano drut w usta w kształcie uśmiechu, by ludzi nim zarazić. Gdzieś umarł duch podniosłego spotkania, pewnie z przyczyn potwornej pogoni za każdą złotówką, by jakoś to wszystko pokleić.

Co pozostało z tego wielkiego święta ?? Tłum jak na BOŻE CIAŁO.
Co wniesie do naszego życia ten materiał ??

A czy ktoś się zapyta nas o zdanie ??? 

Problem środowiskowy kiedyś sięgał awantur na linii dzika woda-komercja.
Później przeniósł się na płaszczyzny walki między brandami w której uczestniczyli teamowi, kompletnie nieświadomi żołnierze, którzy czerwienili się musząc zmieniać po takich wojnach barwy klubowe, a teraz wojna sięgnęła wyższych płaszczyzn.
Czyli hmmmm – ciężko będzie to uratować. Może jednak sp®óbujmy, przede wszystkim LICZĄC, bo od tego żałosnego czynnika oznaczonego ikonką $ wiele zależy.

 

Niebawem dostaniemy kolejne propozycje. Sięgnijmy po kalkulatory i poszukajmy nowego przycisku na odwrocie urządzenia. Jak wyjdzie, że do interesu zbyt znacznie dokładamy ,on nam pomoże.

 

Nosi nazwę ZŁUDZENIE. 

Potrafi czynić cuda i co najważniejsze utrwala wiarę w sukces. W wersji PRO , opcjonalnie wchodzi w grę oszukiwanie samego siebie.  SPRAWDZILIŚMY – DZIAŁA

 

Daniel ELredaktore Kruszyna

i by nie było tak strasznie …………….

Wszystko dla potomnych.