SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

VIII Memoriał im. Tomasza Olesia – DZIEŃ 3

“Popołednie” drugiego dnia które przenosimy do dzisiejszej relacji zastało mnie wykończonego maratonami po łowisku i pierwszą rybę do tej relacji mamy dzięki uprzejmości gości na łowisku. Czasami człowiek musi przespać się raz na 30h 😛 by ruszyć ponownie na front z obiektywem.

Rodzinnie nad wodą. Będzie kolejny adept “karpiowego rzemiosła”, bynajmniej takie są w pełnym porozumieniu plany a czas pokarze jak dokładnie za młodu sprecyzowane.

Fantastyczni otwarci ludzie. “SzFagry” z Familijnego Teamu, skupionego między innymi wokół łowiska “Pstrążna” i już teraz zapowiedzieliśmy sobie wspólne spotkanie nad tą kolebką “komercyjnego wędkarstwa karpiowego”

Kolejni ludzie z którymi wspaniale było by się spotkać nad wodą. MAXymalnie zakręceni i ześwirowani na punkcie wędkarstwa karpiowego.
Skupieni na rywalizacji, knujący i analizujący sytuację łowiskową kompletnie. Oby jak najwięcej tak walecznych ekip na zawodach, w końcu to dla takich ludzi te imprezy są dedykowane. BRAWO ZA POSTAWĘ.

Dzień upłynął dość spokojnie, ale w powietrzu wisiała nieprzespana noc w globalnym ujęciu konieczności działań LAST MINUTE.

Kolejne ekipy zaczynają łowić, na początek po kilku niezapiętych odjazdach jest pierwszy na macie.

Zaskoczenie poziom EXTREME. Słów tutaj wiele nie potrzeba, reakcja i werbalny aspekt tej fotki mówi wszystko. No dobra zdradzimy tajemnicę.
To była odpowiedź na pytanie, czy jesteście gotowi na wyjazd na Mistrzostwa Polski. Mają swoje marzenia i pragnienia – więc wszystko na dobrej drodze by je spełnić.

Nocne dewiacje – ryby czasami muszą ustąpić miejsca widokom pięknej choć surowej natury.

Jak to Wy tutaj je nazywacie ??? FULL SZUPER – kupuję, co nie zienia faktu, że gdybym podczas rozmów nie zadawał pytań o znaczenie niektórych słów to mógłbym rozstawać się z niektórymi, rozumiejąc tylko Dzień Dobry i Do widzenia 😉

“Mała Woda” – daje ładne rybki. Tutaj jeden z łowiących wspomniał dziecku, że za zwycięstwo w zawodach jest nagroda w postaci klocków LEGO 🙂 Oby się dobrze tłumaczył wracając do domu w niedzielę, a może ktoś ma jakiś nowy komplet Legosów ze sobą ???? 😛

Stanowisko nr 1 – czyżby prowadzenie??? Czekali cierpliwie, gdy przechodziliśmy obok nich i zawsze podkreślali. JESZCZE CHWILA – i ta chwila nadeszła. Z pewnością będą się liczyć w klasyfikacji końcowej.

I cyk, małe przetasowanie – Dokopali się do nich, dwie ryby wyjęte jednocześnie. BRAWO !!!

I tak nastał poranek. MAMY GO 😉

I do rana znów ruszamy na front wraz z zawodnikami. Pisząc tą relację na kolanie mamy kolejne zgłoszenie. Ciężko to wszystko pogodzić, ale jakoś dajemy radę.