SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

VIII Memoriał im. Tomasza Olesia – DZIEŃ 4

Dzisiejszą relację rozpoczynamy standardowo od późno popołudniowych informacji z dnia wczorajszego. Przed dzisiejszą ciszą informacyjną jest to ostatnia garść informacji jakie przekazujemy.

Tak jak wspominaliśmy, ekipa ze stanowiska nr 15 mozolnie dokłada kolejne punkciki utrzymując kontakt z czołówką.

Po losowaniu drużyny, które wylosowały “mały zbiornik” nie były zadowolone z przebiegu losowania, ale jak widać na przykładzie tych zawodników zupełnie bezpodstawnie.

Kolejna drużyna z “małego zbiornika” która z dużą skutecznością broni wspaniałego miejsca w tabeli. W powietrzu wisiało wiele zmian atmosferycznych, oni również liczyli na jeszcze ciekawsze zwroty akcji.

Zapowiadał się bardzo burzowy wieczór.

Zawsze to daje dodatkowe nadzieje na przełom, wyczekiwany co widać z wielkim utęsknieniem. Całą dokumentację armagedonu który szalał nad zbiornikiem sobie darujemy. Obyło się bez strat różnej maści i pomimo, że spadły potężne ilości deszczu a dookoła spotkało się kilka burz to w kontekście tego co działo się w regionie śmiało można stwierdzić, iż nad zawodnikami ewidentnie czuwała opatrzność boska…..

Po Północy kolejne brania, choć wbrew oczekiwaniom niewiele spektakularnego do aktywności ryb to nie wniosło.

Umocnienia w tabeli ciąg dalszy.

A porankiem udany atak na lidera tym oto wspaniałym Full Szuprem 🙂
Po dzisiejszym dniu można mieć nadzieję, iż ta noc potocznie mówiąc ostro namiesza. Stali bywalcy tej wody doskonale sobie radzą na łowisku, ale czy obronią prowadzenie???

Poranek i kilka zdjęć bez komentarza.

Pierwsze ryby na kolejnym ze stanowisk cieszą wszystkich.

Carp CARE !!!!

W ruch idą największe sekrety karpiowej kuchni roztaczając na miejscówkach łunę różnych aromatów.

Działa wycelowane i wielka nadzieja w sercu, że coś się zmieni, ze ta ostatnia noc przechyli szalę zwycięstwa na stronę tych, którzy być może wyrażają taką wiarę resztkami bardzo nabrzmiałego optymizmu.

Wspominaliśmy o MAXymalnych wojownikach – walczą ile sił.

Na małym zbiorniku wszystkie ekipy punktują.

Dokładając małe punkciki w tym przypadku wymiana dotyczyła 100gr.

I jak to bywa w ostatnich chwilach ktoś z pozycji czarnego konia zaczyna ostro mieszać. 2 Lata bez ryby na memoriale i ostry cios wyprowadzony w przeciwników. Niewiele zabrakło do niespodziewanego objęcia prowadzenia. Po porannym ważeniu pożegnali nas stwierdzeniem. EKIPA ZE STANOWISKA NR 1 WRACA DO GRY.

Po kilku godzinach to potwierdzili

Piękna ryba i wspaniały trudny hol.

Zakończony PERSONAL BEST jednego z zawodników. Piękna to chwila.

Tak samo piękna jak pozakulisowe akcje ekipy z tego stanowiska a szczególnie jednego z członków tej fantastycznej ekipy, ale o tym w innym miejscu i czasie 😉 ale już teraz zapowiadamy, ze nawet podczas zawodów może dojść do takiej sytuacji, że wszystko może stać się mało ważne, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego stwierdzenia. Dziękujemy Agnieszce, żonie Michała za to zdjęcie

Było coś dla ducha to teraz coś dla ciała od sponsora obiadów podczas tej imprezy. Dajmy ekipie z restauracji “URBAN” max możliwych gwiazdek za wspaniałe posiłki !!!! Cały trud maratonów po łowisku w walce z nadwagą poszedł na marne, ale kto by tam liczył kalorie w takiej sytuacji 😉

Do zobaczenia jutro podczas zakończenia imprezy. Dzień Piąty raz finałowa publikacja w osobnych wątkach.

WYNIKI i powodzenia ostatniej nocy od redakcji Portalu 😉