SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

W młodości siła !!!!!!!! – Wakacje z Bobolicami.

Po raz kolejny udało nam się z w tym roku odwiedzić to łowisko. Czemu tam jeździmy?… z kilku powodów. A mianowicie ma swój klimat, fajne stanowiska, czysto no i wiele ładnych i walecznych ryb. Wiem, że sporo karpiarzy z górnej półki by tam nie zawitało, ponieważ jest to wanna 8ha z dużą populacją ryb i nie ma okazów.

Jak dla mnie jest to fajne łowisko, aby przetestować sobie nowe pomysły, nowe zestawy – pierwszy raz używałem RONIE’riga i się sprawdził, chociaż musiałem dopracować jeden w nim szczegół – może to stanie się tematem do jakiegoś poradnika, ale to trzeba szerzej rozkminić. . Nowe przynęty – może nie będzie to miarodajne, ale jeżeli któryś z kolei karp bierze na to samo to coś w tym musi być.

Nasz wybór tym razem padł na stanowisko 1,2 i 3. Po pierwszych kilku godzinach i kilku zerwanych zestawach okazało się dość trudne technicznie. Przez środek ciągnął się pas kołków pozostałość po wyciętych drzewach. Dlatego też chłopaków przesunąłem na prawo, a sam skupiłem się na zatoczce. Regułą stało się ,że przy każdej wywózce łódeczką trzeba było sypnąć sporo ilość zanęty. Mieliśmy przygotowane około 20kg ziaren, 10kg kulek, 5kg pelletu i trochę sypkiej zanęty co okazało się niewystarczające. Na szczęście Pan Antoni właściciel łowiska sprzedaje w 20 litrowych wiadrach mielone ziarna które świetnie się sprawdzają i co ważne są tanie dlatego następnym razem nie będziemy zabierać ze sobą dodatkowych kilogramów ziaren.

Ryby brały dość regularnie w dzień, noce mieliśmy względnie przespane. Często zdarzało się ,że brania następowały zaraz po wywózce. Chłopakom dałem wolną rękę niech się uczą. Sami robili przypony ,zakładali kulki, wywozili zestawy. Podobał mi się ich rozmowy o tym co zrobić by więcej łowić jaki przypon itd. Piękna była ich współpraca, kiedy trzeba było podebrać rybę, bezpiecznie ją odhaczyć i wypuścić. Takie też było założenie tego wyjazdu i wiem, że rośnie nam pokolenie, które godnie nas zastąpi.

Najmilej wspominam jedną rybę, która okazała się największą tego wyjazdu. Piękny pełnołuski karp o wadze 14kg ,który wziął 2 metry od brzegu na trzy ziarenka kukurydzy.


Złowiliśmy łącznie 32 karpie o średniej wadze około 8kg. Najwięcej wyholował Tymek potem Szymek …. no i 3 miejsce ja 🙂 .


Czy wrócimy na Bobolice ??? oczywiście !!! polecam każdemu…
pozdrawiam Michał Osiak #ACTeam