SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

Weekend na “Nekielce”

Tygodniowa zasiadka na dzikiej wodzie przyniosła znakomite efekty w postaci pięknych karpi, lecz nie miałem pomysłu gdzie spędzę kolejny weekend nad wodą z uwagi na dużą eksploatację wędkarską miejsca w którym ostatnio łowiłem.
Już kiedyś nasz nowy Teamowicz namawiał mnie na wyjazd nad Łowisko Expert Karp Niekielka, czas w końcu dać się przekonać i choć na chwile uciec ze swoich „krzaków”.

W taki sposób, z wizji weekendu w domowym zaciszu urodził się plan spontanicznego wyjazdu. Komercyjnie na dziko 🙂

W pośpiechu po pracy szybka organizacja , pakowanie sprzętu, zakupy aby wszystko było dopięte w miarę możliwości na ostatni guzik . Nad wodę mamy około 90km więc po godzinie meldujemy się na Łowisku. Szybkie sondowanie dnia i DZIAŁA zostają wycelowane w kierunku wody. Teraz pozostaje tylko czekać….



 W nocy u mnie i u kolegi pojedyncze pi pi i już rodzi się jakaś nadzieja na Roleeee , ale noc zostaje przespana w ciszy i spokoju. Pobudka dość wcześniej rano i od razu zastanawiamy się co zrobiliśmy nie tak. Czy zestawy wywiezione dobrze, czy kulki w swym Samku i aromacie odpowiednie, ale patrząc na wodę i na zmianę pogody mówimy dziś będzie ta noc i nasze niepowodzenie zrzucamy na barki ewidentnie szybkiej zmiany czynników atmosferycznych. Szybkie wskazówki od kolegów ze stanowiska obok oraz własne pomysły i DZIAŁA ponownie wycelowane w wodę

 Przychodzi czas, by nie tylko ryby się najadły, więc czas wrzucić coś na ruszt . Atmosfera i chwile spędzone w miłym gronie nad wodą tylko mnie w tym utwierdzają, że robie to co kocham, a pasja nadal się powiększa.

 Zapadający zmrok nad woda pokazuje piękne spławy dużych ryb ….a nam pozostaje czekać na pierwszą z nich.

 Zapada cisza …. po czym dyskretnie coś alarmuje o zbliżającym się odjeździe. Kilka pików i po chwili potężny odjazd. Bez chwili namysłu wybiegam do brania, piękny hol i rybka ląduje w podbieraku. Szybka sesja i rybka w dobrej kondycji wraca do wody

Zakładamy ponowie orzech tygrysi na włos, lekko podniesiony malutkim pop-upem i wywozimy zestaw . Nie mijają dwie godziny i znowu słyszę dźwięk sygnalizatora do którego biegnę ze stanowiska obok do wędek chwaląc dobrodziejstwo rozwoju sprzętowego i posiadanie zestawu z centralką. Bardzo silna ryba , która pokazuję swoją siłę pod brzegiem, pewne podebranie Sebastiana i piękny Lampas na macie. Kilka zdjęć i karp mocnym uderzeniem ogona odpływa….

Zestawy do wody i pora iść spać… ponieważ była to ostatnia noc i na szczęści rybki dały się już nam do rana wyspać.
Kawa i tosty przy rannej scenerii nad wodą bezcenne, ale czas sie powoli zabrać za pakowanie . Po złożeniu namiotu przychodzi czas na wędki a tuż po godzinie 10:15 znowu słyszę dźwięk Delkima i piękny odjazd. Znowu ta niepewność i nadzieja, że po drugiej stronie „uwiesiła się” wielka ryba. Walka zaczyna się, gdy karp robi piękny odjazd w stronę Sebastiana. Dobre 15 minut walki i widzimy pięknego karpia w podbieraku. Duża radość bo ryba jest pokaźnych rozmiarów.

…. buziak i rybka odpływa w do domku.

Ta ryba przekonała mnie do tego, że już niedługo wrócę tam o wiele silniejszy i mocniejszy w doświadczenia zdobyte w swym pierwszym kontakcie z tym łowiskiem.

 Łowisko zrobiło na mnie duże wrażenie pod kątem przygotowania pięknych stanowisk, wygodnie i komfortowo, taki chillout. Czasami fajnie jest tak spędzić czas.



 Podsumowując krótko, cały weekend spędziłem w miłym gronie, poznałem nowych ludzi, którzy swoją życzliwością przyczynili się do złowienia pięknych ryb.

Jacek Koput – ACTeam
#WYSTARCZUZAFAĆ