SPOŁECZNOŚĆ

Zamknij
Podstawowe informacje
*
*
Siła hasła
Szczegóły profilu
Upload a profile picture
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Profile społecznościowe

Wyścig cen

Modne stały się od pewnego czasu wyprzedaże. Na zachodzie to standard a u nas jeszcze nowość, choć coraz mocniej popularna. Czarne piątki, weekendy a nawet całe tygodnie w ciemniejszym odcieniu. Dla nas to gratka niebywała, bo kto by nie chciał kupić sobie nowego poda z dużym rabatem ceny wyjściowej lub zamienić stary set na nowy i wybrać przeceniony nawet o połowę. Każdy chce. Tylko nieliczni nie skorzystają z takich okazji, bo albo już kupili coś wcześniej albo nie wypada im … tak to się określa w zamkniętych grupach lanserów.

Chętnych do czarnych zakupów jednak nie brakuje, a będzie ich przybywało każdej karpiowej jesieni. W pełni świadomi sprzedawcy wiedzą, że to dla nich okres „żniw” w ostatniej części roku sprzedażowego. Rabatując ostro swój towar, my klienci też mamy swoje żniwa i zastanawiamy się, … na czym oni w sezonie zarabiają. Akurat mnie osobiście to mało interesuje, bo to ich biznes i to oni najlepiej wiedzą jak jest on trudny w prowadzeniu i jakie niejednokrotnie wyrzeczenia trzeba ponieść, aby odnieść tzw. sukces w tej branży. Znam to od tej strony i wiem, co mówię. Niemniej cieszy mnie ta „czarna” oferta, na którą z roku na rok czeka coraz więcej ludzi.

Dla nas to korzyść, ale według mnie w takiej promocji można łatwo popłynąć. Głównie na klientach robiących zakupy w sezonie. Przecież tak na dobrą sprawę wszystko, co potrzebne można za jednym zamachem kupić na koniec roku a tym samym wyposażamy się w sprzęt, jakiego wcześniej nie kupimy, bo … jest za drogi. Klient sezonowy nie raz czuje niesmak i wydaje mu się, że ktoś go po prostu na cenie wydymał. Czy się odegra? Tak – zrobi to.

Klient uczy się szybko i czeka. Cierpliwie i w spokoju potrafi odczekać swoje, aby potem swoje zaspokoić. Dla niego rabat w sezonie, albo karta stałego klienta czy kolejny program partnerski nie będzie miała większego znaczenia przy większych zakupach na koniec roku.

Wiem, że nie da się zakupić wszystkiego, co by się chciało, ale nie jeden sklep proponuje nam czarne dni. Mamy ogromny wybór a rynek jest tak duży, że niezmiernie cieszą nas zagrywki w stylu … my tyle dziś tamci tyle jutro. Normalnie czysta wojna na ceny.

Zatem klient jak nie kupi dziś, to kupi jutro albo w świątecznej promocji a już w noworocznej na pewno. Tak zrobi, bo sami właściciele sklepów tak ich uczą – już nauczyli.

Jesienią zeszłego roku nad wodą słyszałem najmniej o rybach, o metodach itp., ale sporo o zakupach i wyprzedażach. W sieci propaguje się odliczanie dni to czarnego piątku – no to odliczamy. Odliczyłem i ja swoje. Za rok też? Oczywiście, że tak zrobię. W sezonie to raczej nie będzie konieczne. Czekamy na rabat 30% tam i ten na 50% tu. Na tych, którzy pójdą na całość po bandzie też poczekamy.

Jeśli komuś wyprzedaż nie pójdzie po jego myśli, może ją ponowić a nawet ponawiać do oporu, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto czeka do końca na swój wymarzony produkt.

 

My klienci cieszymy się z czarnych wyprzedaży. Wy sprzedawcy pamiętajcie także o swoich partnerach handlowych, których niejednokrotnie wyprowadzacie z równowagi proponując nawet towar, którego nie macie albo nawet taki, który dopiero czeka swojej premiery. Między sobą róbcie dumping a nam zostawcie resztę – na pewno wkład się wam zwróci i nowościami półki możecie ponownie zapełnić.

 

Cierpliwi już wiedzą, kiedy atakować, bo do grudnia, jak by to nie zabrzmiało … nie daleko.

A TY klient …nie bądź jeleń. Pamiętaj jak kształtowały się ceny w sezonie, a pod choinkę zrób sobie moc prezentów.

Krzysztof “Kron” Jaros