SPOŁECZNOŚĆ

[userpro template=register]

Zadbaj o wspomnienia – Waldemar Ptak

Jedno zdjęcie może przekazać więcej, niż tysiąc słów opisu. Zasadność tej maksymy w każdym sezonie dostrzegają wędkarze podczas oglądania swoich nieudanych zdjęć. I co roku obiecują sobie w duchu, że będzie lepiej.
Dzisiaj, biorąc pod uwagę kulturę obrazkową społeczeństwa białego człowieka, mogę parafrazować tę maksymę następująco: Świadomy znaczenia fotografii redaktor naczelny zatrudnia fotoedytora. Nie udawajmy, że dla wędkarzy ważniejszy jest obiekt zdjęcia od estetyki i atrakcyjności tegoż zdjęcia. Prawda, jak zwykle, leży pośrodku: chcemy, aby nasza ładna wygrana (ryba) także pokazana była w ładny sposób. Chcemy i my wypaść korzystnie na zdjęciu: mamy ładny lub brzydki profil, mamy jeden lub dwa podbródki, mamy kaloryfer lub beczkę zamiast brzucha, chcemy ukryć łysinkę lub pokazać świetną fryzurę, tatuaż, uśmiech, oczarować kobiety i mężczyzn,itd. Chcemy, aby nasze wędkarstwo bez ryby (ja-wędkarz, mój sprzęt często bardzo drogi, mój samochód terenowy w błocie, mój biwak, moje danie przyrządzone na ognisku, pora dnia, zjawisko pogodowe, piękno łowiska, wypaśny kołowrotek,bajerancka przyczepa, kosmicznie droga łódka do wywózki, itd., itp.) pokazane na zdjęciach było równie ładne, co oglądane w naturze, na łowisku. TY tego nie chcesz? O, kochany/a, zrób badania na przynależność do gatunku ludzkiego, bo chyba jesteś cyborgiem… 🙂 Dochodzi jeszcze jeden wątek: wielu wędkarzy zaprasza na łowiska swoje piękności, czyli kobiety i chce, fotografując je, aby te kobiety wyglądały atrakcyjnie (nie wiem, czy wiesz – te kobiety też tego sobie życzą). A przy okazji, czy wiesz, że fotograf nieumiejętnie fotografujący kobiety traci u nich kontrakty/sympatię/względy, a nawet hejtują go?

Co zatem musi zrobić karpiarz, który tak naprawdę jest dobry w swoim zawodzie dającym pieniądze, jest dobry w łowieniu karpi, perfekcyjnie podrywa kobiety, ale nie bardzo wie, jak ugryźć fotografowanie? Bo wbrew propagandzie przemysłu fotograficznego, nie wszyscy jesteśmy fotografami. Posiadając aparat fotograficzny jeszcze nie awansujemy na fotografa. Podobnie jak z posiadaniem samochodu – abyś był kierowcą musisz uzyskać prawo jazdy, czyli umiejętność. Nie wystarczy mieć karpiówki…

Odpowiadając na postawione pytanie, szczerze mówiąc, to taki karpiarz nie ma dużego wyboru: albo się ogarnie bazującna książkach, albo pogada ze mną (lub z innym dobrym fotografem wędkarskim). Z książkami jest różnie, tak jak z nauczycielami. Są książki tanie i dobre, ale są też drogie i kiepskie – łatwo się naciąć (znam to z doświadczenia).Z Internetem jeszcze gorzej – wiedza jest rozproszona i nierzadko nierzetelna. Tak czy owak, spisanej wiedzy fotograficznej jest mnóstwo, jednakże tej potrzebnej wędkarskiej jest… a właściwie to nie ma. A fotografowanie wędkarstwa to jest wyzwanie, kto o tym jeszcze nie wie, to rychło się przekona. To jest wyzwanie z pogranicza reporterki, paparazzi, studia portretowego, fotografii krajobrazu i nawet wizjonerstwa. I oczywiście głównie to improwizacja.

To tyle tytułem wstępu i próby urobienia Was. 🙂

Wróćmy do meritum. Co możesz zrobić w tej materii?

Fotografuj, fotografuj, fotografuj. Obejrzyj co zrobiłeś źle i znowu fotografuj, fotografuj, fotografuj – w końcu może zaskoczysz. Tyle tylko, że ten proces trwa latami/sezonami, a zdjęć chce się już, z tej wyprawy, i z tej za miesiąc, i tej następnej i z tych 8 planowanych w 2019 r. Więc lekko nie będzie. Najwięcej będzie rozczarowań. I nie proś o ocenę zdjęć rodziny – ta zawsze ci schlebi, okłamie cię w imię miłości czy litości, albo zaskarbienia sobie łaskawości twojego portfela (czytaj – tak robią cwane nastoletnie dzieci). Na forach jest podobnie: ktoś napisze „świetne”, inny – „do bani”, jeszcze ktoś – „zajebisty badziew – chłopie, nie bierz tego tyle albo zmień dilera”, albo pojawi się ukryty zazdrośnik i powie „a cóż to za szajs! Jak ty trzymasz tę rybę?! Amatorka.”. I komu tu wierzyć?Wierz komuzechcesz, ale bądź pewny: doznasz mieszanych odczuć. Twoja ludzka psychika zapamięta te nieprzyjemne.

A bardziej praktyczna rada?

Dobrze. To moje rady.

  1. Jeśli lubisz fotografować tylko karpiarzy i robisz to zachęcająco – rób tylko to, skoncentruj się na tym.
  2. Lubisz i całkiem przyzwoicie Ci to wychodzi – rób zdjęcia ryb na macie.
  3. Jesteś typem sprzętowca i tenże jest dla ciebie równie, a może i ważniejszy od ryb – fotografuj tylko sprzęt i osprzęt.
  4. Lubisz fotografować nastrój na łowisku – poświęć się temu tematowi.
  5. Koniec kropka – trzymajcie się swoich upodobań, bo wtedy zdjęcia robicie dla siebie. Setki nieudanych zdjęć poskładają się na to jedno przełomowe, po którym zaskoczycie albo… sprzedacie sprzęt foto na giełdzie i dokupicie klamotów karpiowych.

Pozostają jeszcze trudne zagadnienia doboru lub wykorzystania posiadanego sprzętu, kadrowania, wyboru scen, wyboru lub kreowania oświetlenia, ustalenia priorytetu podczas fotografowania (ruch, światło, ostrość czy cokolwiek innego ma być najważniejsze na zdjęciu) i tzw. obróbki zdjęć.

I jeszcze coś, osobę fotografowaną fotograf powinien prowadzić i musisz się tego nauczyć – inaczej mówiąc, musisz mieć pomysł na zdjęcie i umiejętnie doprowadzić do zrobienia tego zdjęcia.

Zapewniam Cię, nie jest łatwo w ciągu kilku sekund to wszystko ogarnąć w kupę zwaną zdjęciem. A musisz pamiętać, że pokazując zdjęcie wystawiasz się na osąd i nikt nie będzie Ciebie pytać o to, co Ci pomogło lub co też Ci przeszkodziło podczas robienia zdjęcia. Wniosek krótki jak trzask migawki:albo twoje zdjęcia podobają się, albo nie.

Karpiarze publikujący zdjęcia w prasie czy na portalach (w swoich artykułach) dobrze wiedzą, o czym piszę. Oni niejednokrotnie poczuli smak gorzkiej pigułki podczas odrzucania ich zdjęć przez redaktora.

Czy zdjęcie jest ważne w życiu człowieka? To pytanie retoryczne. Kiedyś przyjdzie dzień, że nie będziemy mogli jechać na łowisko np. z powodów zdrowotnych i wtedy szuflada pełna zdjęć okaże się słodką nalewką na starość czy niedołężność.Naprawdę; o wspomnienia warto zadbać.

Tematyka warsztatu robienia zdjęć wędkarskich jest szeroka, omówienie ich znacznie wykracza poza ramy tego artykułu.

Podawanie Wam teraz wąskiego wycinka porad dotyczących np. głębi ostrości czy użycia bądź nie zewnętrznej lampy błyskowej mija się z celem – nawet te zagadnienia są pojemne i warte omówienia wielowątkowo.

Jeśli jesteście zainteresowani tematyką, to rozmawiajcie o kontynuacji moim piórem z Redaktorem Naczelnym Carppassion.eu lub ze mną celem podjęcia szkolenia indywidualnie lub grupowo w terenie.

O mnie zawodowo

Wędkuję 30 lat, 22 lata fotografuję szeroko pojęte wędkarstwo, 20 lat pracuję jako zawodowy fotograf, wędkarz i dziennikarz wędkarski z dorobkiem blisko 700 opublikowanych artykułów i tysięcy opublikowanych zdjęć. Pracowałem dla 2 redakcji jako autor oraz w warszawskiej redakcji jako dziennikarz i fotoedytor, od wielu lat pracuję dla jednej z większych firm Design Fishing (właściciel marek Dragon i MegaBAITS), m.in. przygotowując zdjęcia i teksty reklamowe.

Od 5 lat prowadzę duży portal firmowy www.firmadragon.pl jako redaktor naczelny i specjalista branżowy, portal ilością publikacji dorównuje uznanym miesięcznikom wędkarskim i wspomaga rozwój firmy. Kieruję zespołem kilkudziesięciu autorów publikujących artykuły wędkarskie.

Dziękuję Portalowi za zaproszenie mojej skromnej osoby do publikacji w tym dziale.

Waldemar Ptak

Próbkę moich zdjęć znajdziecie tutaj:

https://www.facebook.com/waldemar.ptak.96

https://www.instagram.com/waldemar_ptak/