SPOŁECZNOŚĆ

Zamknij
Podstawowe informacje
*
*
Siła hasła
Szczegóły profilu
Upload a profile picture
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Profile społecznościowe

Zimowe Dywagacje – #ACTeam

Niedziela jak każda inna wstałem rano i zaparzyłem kawę . Po domu rozpłynął się jej aromat  – hmm niedziela , kawa ósma rano brakuje tylko kumpla ze wspólnych zasiadek. Zadzwonię do Karola może przejedziemy się zobaczyć na naszą miejscówkę . BINGO !!!!! , w sumie to są sytuacje które zawsze determinują nas do spotkania. Czasami brakuje tylko zapalnika, ale i o niego nie trudno.

Żeby wyjazd nie był tylko pustym przejazdem postanowiliśmy zabrać ciężki sprzęt i odwdzięczyć się naszej SAMOTNI za zeszłoroczną gościnę . Miejsce tak dobrze nam znane lecz jakie inne o tej porze roku .Rzut oka w korony drzew i już wiem że jeszcze trochę muszę poczekać. Rozglądam się dookoła każde miejsce budzi wspomnienia . Na ustach rysuje się uśmiech w głowie tylko jedna myśl jeszcze trochę , jeszcze trochę , Szymon dasz rade jesteś silny . Mam nadzieję,  że zima odejdzie tak szybko jak przyszła

W nasze rozmowy wkradła się pewna dyskusja. Poniżej rozważania Karola

WYGLĄD KONTRA OCZEKIWANIA.



Ostatnimi czasy zagłębiamy się w czytaniu postów na facebookowych grupach karpiowych. Temat jaki przewijają  się wielokrotnie to kulki proteinowe. Mała rzecz a budzi tyle emocji.  Wędkarze ,którzy tam piszą potrafią być bardzo agresywni w swych wypowiedziach, żeby udowodnić innym, że ich przynęta jest numerem jeden.

Do opisania tego tematu natchnął mnie jednak jeden z postów pod tytułem JAKICH KULEK UŻYWACIE ?.  Forumowicze pisali – ja używam firmy X następni firmy Y itd. Zastanowił mnie wpis pod opinią o produkcie jednej z firm. Brzmiał tak :”PRZEGRYZŁEM TĄ KULKĘ I SAM BISZKOPT”

.Zacząłem się zastanawiać czy są wśród nas karpiarze ,których faza testów kończy się w dużym pokoju ?. Wyobrażacie sobie jak siadamy do stołu, rozkładamy pudełka z przynętami , przegryzamy każdą z przynęt i już wiemy, która będzie się sprawdzać nad wodą. Ja proponuje trochę inny sposób testowania przynęt: taki który da nam trochę więcej informacji o produkcie który testujemy.

Może po przeczytaniu tego materiału stwierdzicie ,że autor nadaje się do hospitalizacji w trybie natychmiastowym ale tak właśnie robię i taki właśnie jestem . Po wytypowaniu przynęty ,która mnie interesuje może nawet intryguje tak na pierwszy rzut oka – kolor, zapach , smak z nazwy , konsystencja po rozkruszeniu , potrafię poświęcić jej cały sezon. Łowię na nią bez opamiętania: kładę ją samą , łamię innym smakiem lub zapachem, łączę z innymi kolorami .Kombinacji jest wiele, zresztą sami wiecie, gdyż  akwen na jakim łowimy też nie jest bez znaczenia . Po zakończeniu sezonu wyciągam wnioski typu : przynęta A – sprawdza się np. wiosną latem połączona z innym smakiem, jesienią nie koniecznie.

Teraz dopiero wiem na ile skuteczna jest dana przynęta choć zapewne nie na 100 procent. Przyznam się też, że bywały przynęty ,które potrafiły mnie podłamać lub po prostu obrałem złą strategie dla danego produktu . Boję się, że może mi zabraknąć życia żeby przetestować wszystkie, które mnie zainteresują. Jak inaczej można stwierdzić czy coś jest dobre lub złe. Nie każę wam robić tego co ja. Chcę , tylko zwrócić uwagę, nie bądźmy wzrokowcami, dajmy sobie czas i bawmy się różnymi kombinacjami .Na zakończenie pozostaje życzyć wszystkim stalowych nerwów , determinacji w działaniu i mnóstwa wolnego czasu. Bo pomysł na wolny czas każdy z nas ma – GDY TEN WOLNY CZAS ZNAJDZIE 😉

Powodzenia i do zobaczenia nad wodą .

Szymon Stroiński – Karol Stasik