SPOŁECZNOŚĆ

Zamknij
Podstawowe informacje
*
*
Siła hasła
Szczegóły profilu
Upload a profile picture
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Upload photo
Take Photo
Profile społecznościowe

Zmień przyzwyczajenia i nie ufaj temu, co widzisz

Pamiętacie, jak to napisałem?

1.       Jeśli lubisz fotografować tylko karpiarzy i robisz to zachęcająco – rób tylko to, skoncentruj się na tym.

A zatem, zacznijmy bardziej terenowo od numeru pierwszego moich kluczowych rad.

Słońce jest twoim wrogiem. Słońce jest moim wrogiem. Cholera, a któż to zaświecił Słońce w południe?! Gdzie to się wyłącza?!!!

Słońce jest moim wrogiem – to zdanie możesz powtarzać do omdlenia języka począwszy od pory drugiego śniadania lub, jak to na karpiach bywa, po dobrych rannych braniach. A gdy już nauczysz się go na pamięć i pewnego dnia, budząc się rano na zasiadce karpiowej, nie pomyślisz o milczących sygnałkach i wielkim karpiu złowionym na sąsiednim stanowisku, a powtórzysz w myślach właśnie to zdanie zamiast Dzień dobry! zarazem patrząc w niebo – wtedy jesteś gotów odruchowo robić przyzwoite zdjęcia.


Na przykładzie tej fotografii mogę zobrazować problem głębokich cieni spowodowanych niewskazanym położeniem Słońca oraz użyciem czapki z daszkiem.
Nie pamiętam, z jakiego powodu fotografowałem Radka i jego piękną rybę w tak niekorzystnym świetle. Głęboki cień na twarzy musiałem rozjaśnić dodatkowym światłem, problem jednak polegał i na tym, że musiałem uchronić partie rybiego ciała przed prześwietleniem, a także jasną czapkę. Transparentny karczek rozjaśnił cień na szyi. Efekt nie jest tragiczny, co lepiej się prezentuje na zdjęciu w formacie do druku – jpg i kompresja na użytek www nieco masakruje tego typu fragmenty zdjęcia.

Słońce jest królem naszego Układu Słonecznego. Słońce napędza życie na Ziemi, Słońce nakręca karpie i amury, więc dlaczego jest wrogiem zdjęć? O.K. Jest wrogiem z dwoma wyjątkami: gdy wychyla się zza linii horyzontalnej oraz wtedy, gdy z nieba schodzi chowając się za horyzont.

Oczywiście, chodzi o pory wschodu i zachodu, rozszerzając ten czas o pory brzasku i zmierzchu. Tylko w tych dwu położeniach z wroga zamienia się w przyjaciela. Wtedy każdy fotografujący oraz fotograf mogą liczyć na udaną współpracę ze Słońcem. Tylko wtedy. W pozostałych przypadkach lepiej będzie, abyś odpuścił fotografowanie lub wspomagał się trikami. Z tymi trikami nie jest łatwo i nawet trochę trzeba zainwestować w akcesoria, więc na razie spróbujmy się w tym odnaleźć.

Warto Wam wiedzieć, że profesjonaliści próbują okiełznać Słońce określając jego położenie w postaci skali temperatury barwowej oraz tworząc szereg akcesoriów umożliwiających odnalezienie się biznesowego fotografa podczas realizacji zlecenia w trudnych warunkach. Wędkarzy to nie dotyczy, ponieważ zdjęcia robią na pamiątkę, a więc szereg błędów jest dopuszczonych oraz zazwyczaj mają możliwość wyczekania lepszego światła.


Jeszcze przed sesją podjąłem decyzję o założeniu czarnej koszulki – dlaczego w tak niekorzystnym oświetleniu słonecznym czarna koszulka? Otóż, dlatego, że nawet niedoświetlona twarz na fotografii będzie postrzegana jako nieco jaśniejsza niż jest w rzeczywistości. Po wtóre, to zdjęcie ratuje mocny plan przedni niejako główny – ryba i jej złote łuski oraz woda w ruchu. Po trzecie, pojawił się wodotrysk w postaci kropel, które swoją jasnością przełamują czerń koszulki i cień twarzy. I w tym przypadku karczek jasnej czapki gra rolę rozpraszacza ostrego światła i zarazem doświetlacza ciemnych partii głowy. Wyraźne (ładne) niebo oraz doświetlona zieleń nie są dziełem przypadku – musiałem o tym pomyśleć przed naciśnięciem spustu migawki.

Prawdopodobnie ktoś złośliwy lub przebiegły, przemysł fotograficzny lub wręcz przeciwnie – lobby antyfotograficzne opłaca produkcję czapek wędkarskich z daszkiem wykonanym z nieprzepuszczającego światła materiału (o dziwo, dla plażowiczów są dostępne daszki z transparentnego materiału – dało się zrobić? Dało.). Efekt w terenie? Wędkarz w takiej czapce obowiązkowo ma głęboki cień na czole i oczach, co najlepiej widać w okresie przedpołudnia, popołudnia i późnego popołudnia, podczas słonecznej pogody.

Najczęstszym błędem fotografującego jest portret wędkarza z głębokim cieniem na czole i oczach, nierzadko – twarzy.

Słońce jako wróg ciąg dalszy. Wysokie położenie na niebie, przypomnę – latem jest to już godzina 8, sprawia wysokie (ostre) kontrasty pomiędzy światłem a cieniem. Jako że światło na Ziemi to gra kontrastów, więc fotografujący karpiarz również nie uniknie tego problemu. Dla nas pojawia się problem kontrastów na twarzy – to jest ta część człowieka, która może zepsuć fotografię i nawet czar wspomnień z udanej zasiadki. Ha, ha, ależ to przewrotnie zabrzmiało… Profesjonaliści mają wiele terminów funkcjonujących w zakresie tego problemu, jak choćby EV, temperatura barwowa, wysoki lub niski klucz, zakres tonalny, balansowanie, światło twarde, światło miękkie, blenda, dyfuzor, itd., itp.

Jeśli promienie słoneczne nie są już żółtego koloru, nigdy nie wystawiaj twarzy fotografowanego wędkarza i ryby do Słońca.

Kochane Słońce, zieleń nadwodna, pląsające zajączki na wodzie i wędkarz z rybą w kontrze.


Na tym zdjęciu pokazuję korzystne warunki światła naturalnego. Madzia prezentuje swojego feederowego leszcza. Moją rolą m.in. było znalezienie właściwego planu, wybranie odpowiedniego ujęcia i niezepsucie ładnego światła. Dla ciekawych: na te i inne czynności miałem kilka minut łaskawie danych przez Naturę.

Na ten pakiet piękności łasi się najwięcej fotografujących karpiarzy. I nic dziwnego. Jeśli oglądamy ten obrazek w naturze, ludzkim okiem, to wszystko wygląda idyllicznie, bajecznie. Natomiast oglądane na fotografii – masakrycznie. Skąd taka różnica w efektach? Oko ludzkie jedynie przesyła sygnały do mózgu, a ten (o ile pracuje tego dnia na zasiadce po nieprzespanej nocy) przetwarza je podług nabytych przez właściciela mózgu doświadczeń z otoczenia. A zatem sygnał odebrany przez oko jest przetwarzany przez mózg i następnie podany naszej świadomości już w przetworzonej formie. Przykład? Proszę: koszula męska biała oglądana w świetle dziennym i w świetle żarówki z włóknem żarowym dla naszej świadomości zawsze będzie białą – to mózg filtruje dominantę barwną, ponieważ wyćwiczyliśmy mózg, że ta koszula zawsze była biała. Nawet na metce tak pisze… Dlatego będąc na rybach, patrząc na zieleń roślin nasz mózg odfiltrowuje wysoką temperaturę barwową słońca (czyniącej z zieleni ciemną zieleń, brzydką) i podaje nam obraz „ładnej zieleni”, jaką pamiętamy np. z wczesnej wiosny lub pory wschodu słońca.

Jeśli ustawimy kolegę z rybą w kontrze do lśniącej słońcem powierzchni jeziora, to w chwili, gdy patrzenia tylko na wędkarza widzimy wszystko jasno i wyraźnie (to nasz mózg tak przetwarza koncentrując się na wędkarzu i ignorując światło zastane boczne, tylne itd.), podczas gdy wędkarz faktycznie nadal jest niedoświetlony z powodu ustawienia go w kontrze do silnego źródła światła (jaką jest słoneczna tafla jeziora). W takiej to sytuacji przykładamy aparat do oka (no, bo przecież tak bajecznie ta scena wygląda) i robimy focie… A po obejrzeniu płakać nam się chce. Dlaczego tak wyszło? Przecież było tak ładnie…

Otóż, proszę państwa, mózg pracuje inaczej niż aparat fotograficzny i dlatego nie ufajcie temu, co widzicie swoim okiem w terenie. Czyli w tych sprawach nie ufajcie swojemu mózgowi – można by rzec.

Uproszczając mogę powiedzieć, że aparat fotograficzny pracuje jak oko bez wspomagania go mózgiem. Cóż, teraz mógłbym dopisać, że mózg wrogiem karpiarza (fotografującego), ale to byłby wniosek odrobinę błędny i zbyt daleko idący. Chociaż… Temat ciekawy. 🙂 🙂

Najlepszą receptą na wybrnięcie z tych kłopotów (świetlnych) jest prawidłowa orientacja w warunkach świetlnych (na planie zdjęciowym). Rozwiązaniem technicznym jest zadbanie o zbalansowanie świateł, co możliwe jest w różnorodny sposób. To jednak jest kosztowne, niełatwe, absorbujące nasze ręce, żądające wysiłku.

Ten artykuł mogę zakończyć taką oto radą: Róbcie zdjęcia w korzystnych warunkach świetlnych (oświetleniowych).

Jeśli jesteście zainteresowani tematyką, to rozmawiajcie ze mną celem podjęcia szkolenia indywidualnie lub grupowo w terenie.

O mnie zawodowo

Wędkuję 30 lat, 22 lata fotografuję szeroko pojęte wędkarstwo, 20 lat pracuję jako zawodowy fotograf, wędkarz i dziennikarz wędkarski z dorobkiem blisko 700 opublikowanych artykułów i tysięcy opublikowanych zdjęć. Pracowałem dla 2 redakcji jako autor oraz w warszawskiej redakcji jako dziennikarz i fotoedytor, od wielu lat pracuję dla jednej z większych firm Design Fishing (właściciel marek Dragon i MegaBAITS), m.in. przygotowując zdjęcia i teksty reklamowe.

Od 5 lat prowadzę duży portal firmowy www.firmadragon.pl jako redaktor naczelny i specjalista branżowy, portal ilością publikacji dorównuje uznanym miesięcznikom wędkarskim i wspomaga rozwój firmy. Kieruję zespołem kilkudziesięciu autorów publikujących artykuły wędkarskie.

Waldemar Ptak

Próbkę moich zdjęć znajdziecie tutaj:

https://www.facebook.com/waldemar.ptak.96
https://www.instagram.com/waldemar_ptak/